Pora wyjść z giełdy

Michał Masłowski
opublikowano: 2003-02-03 00:00

Od tygodnia dowiadujemy się coraz więcej o planach Ministerstwa Finansów dotyczących podatku od zysków kapitałowych. Po pierwszych nieoficjalnych informacjach o sposobie naliczania było dementi premiera, potem wicepremier przesuwał plany jego wprowadzenia w czasie, by w końcu uprawdopodobnić rok 2004. Zapowiedzi resortu finansów brzmią coraz groźniej. Jaki będzie tego skutek? Oczywiście najgorszy z możliwych — do inwestowania na giełdzie zniechęcą się dotychczasowi i potencjalni inwestorzy.

Inwestorzy indywidualni, ci którzy jeszcze pozostali na rynku, machną ręką na wszystko i zadadzą sobie pytanie: po co mi to wszystko? Skoro i tak trzeba sporo ryzykować, by wypracować zysk na inwestycjach w akcje polskich spółek, to teraz i tak ten mizerny zarobek zostanie dodatkowo pomniejszony. Jestem przekonany, że z rynku zniknie nie mniej niż połowa aktywnych inwestorów, którzy zajmują się akcjami polskich spó- łek. Najzwyczajniej w świecie przestanie im się chcieć. Czy tak się zachęca do angażowania oszczędności w rozwój polskich przedsiębiorstw?

Do krótkowzrocznego spojrzenia fiskusa zdołaliśmy się już przyzwyczaić. Trzeba jednak się zastanowić, czy stawiany cel — zwiększenie dochodów budżetu — zostanie osiągnięty. Tak się składa, że ten sam minister finansów wprowadzał podatek od obrotów w 1995 roku. Okazało się, że skórka nie była warta wyprawki. Dzisiaj trzecią część obrotów generujemy my — indywidualni inwestorzy, czyli prowizje i opłaty, jakie zostaną w biurach maklerskich, GPW, KDPW, również odpowiednio się zmniejszą. Stąd prosta droga do kolejnych cięć kosztów, czyli zamykania POK-ów i zwolnień pracujących tam ludzi...

Pamiętajmy, że jesteśmy w przededniu ostatnich wielkich prywatyzacji na polskim rynku. W kolejce na giełdę czekają PZU, PKO BP czy też LOT. Zastanawiam się, czy naszym politykom choć przez myśl przeszło, że przy opodatkowanej giełdzie będą mieli poważne problemy ze sprzedażą tych akcji. Ryzyko nie będzie opłacalne. Nie dość, że zysk niepewny, to jeszcze opodatkowany. Ograniczony popyt zakończy się koniecznością obniżenia ceny sprzedaży, co w efekcie, mimo późniejszej konieczności zapłacenia podatku, i tak przyniesie niższy zysk Skarbowi Państwa.

Możesz zainteresować się również: