Porażający problem wyboru marszałka Sejmu

Adam Sofuł
opublikowano: 2007-04-18 00:00

Przedstawiciele obecnie rządzącej koalicji nieraz informowali, że wiedza, jaką posiedli, jest porażająca. Z czasem znaczną częścią tej wiedzy już się z opinią publiczną podzielili (proces w sprawie szafy Lesiaka, raport w sprawie WSI), więc okazji do porażenia było coraz mniej. Ale oto trafiła się okazja — rezygnacja Marka Jurka z funkcji marszałka Sejmu i jego wystąpienie z klubu PiS. Ten krok poraził koalicję. Jak się wydaje na dłużej.

Wewnętrzne kłopoty Prawa i Sprawiedliwości wywołały ponownie groźby przedterminowych wyborów parlamentarnych. Jeśli jednak na początku funkcjonowania koalicji Jarosław Kaczyński straszył tą wizją koalicjantów, potem oni trochę straszyli wyborami jego, to teraz premier straszy swoich kolegów z PiS. Jednocześnie trwają podchody — z jednej strony Samoobrona sugeruje, że nowy marszałek wcale nie musi być z PiS, w odpowiedzi PiS wraca do pomysłu oczyszczenia Sejmu z ludzi z wyrokami.

W najbliższych tygodniach polityków koalicji czeka wiele roboty. Będą liczyć parlamentarne szable, opracowywać nowe konfiguracje polityczne i straszyć się wcześniejszymi wyborami. Koalicja zajmie się wyłącznie sobą, inne sprawy pozostawi swojemu biegowi. I tylko minister finansów Zyta Gilowska przebąkująca o reformie finansów publicznych będzie przybyszem z innego świata, niepotrafiącym zrozumieć porażającego problemu zmiany na

stanowisku marszałka Sejmu.

Adam Sofuł