Budowa pierwszej części projektu port praski właśnie się zaczyna. W kwartale ulicy Krowiej, Okrzei i Sierakowskiego na warszawskiej Starej Pradze powstanie najpierw budynek z dwoma kondygnacjami biur, które zajmie spółka Port Praski oraz około 30 mieszkań. Ich sprzedaż powinna ruszyć po wakacjach. Do przetargu na generalne wykonawstwo stanęło 18 firm, wygrało PBM Południe.
— Już teraz zainteresowanie mieszkaniami jest większe niż liczba mieszkań — cieszy się Adam Pykel, prezes Portu Praskiego.
Dziś w miejscu, gdzie stanie pierwszy budynek, stoi zrujnowana kamienica objęta ochroną konserwatora zabytków. Wkrótce inwestor powinien otrzymać decyzję nadzoru budowlanego, czy będzie mógł kamienicę rozebrać i odtworzyć, tak jak sobie życzy, czy ma umacniać jej ściany.
Do końca roku Port Praski ogłosi przetarg na wykonawcę dwóch kolejnych budynków w tym kwartale. Budowa ma ruszyć wiosną przyszłego roku. To początek planowanej megainwestycji firmy należącej w części do Elektrimu.
Na planach to 190 tys. mkw. powierzchni biurowej, m.in. w 140-160-metrowych wieżowcach, 20 tys. mkw. powierzchni konferencyjno-wystawienniczej, 90 tys. mkw. mieszkań w tzw. Nowej Pradze i kolejne 90 tys. mkw. apartamentów nad samym kanałem. To szacunki. Dokładniejsze liczby będzie można podać, kiedy skończy się projektowanie, a miasto uchwali ostatecznie plan zagospodarowania przestrzennego dla tego obszaru.
— Liczymy, że stanie się to do czerwca. Uchwalenie planu znacznie przyspieszy i ułatwi realizację kolejnych budynków. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, całość wybudujemy w około ośmiu lat. Pierwsze inwestycje będziemy realizować z własnych pieniędzy, później pewnie sięgniemy po kredyty i będziemy finansować się także przez sprzedaż mieszkań i wynajem biur — mówi Adam Pykel.
Na początku nad projektami całej dzielnicy pracowali architekci JEMS Architekci, niedawno do prac włączona została pracownia APA Wojciechowski.
— Prace pójdą szybciej. Mam nadzieję, że dzięki temu projektowi nazwiska ich architektów wreszcie staną się rozpoznawalne w świecie — mówi Adam Pykel.
Do końca maja powinien być gotowy projekt śluzy, która będzie chronić ten teren przed powodziami. Jej koszt prezes szacuje na około 40 mln zł.