Porządki już procentują

Maciej Zbiejcik
opublikowano: 18-05-2005, 00:00

Dzięki przeprowadzonej restrukturyzacji Impel zamierza zarobić w tym rok 17 mln zł i zwiększyć przychody.

Lider wśród polskich firm specjalizujących się w outsourcingu dla przedsiębiorstw chce po zeszłorocznej wpadce z wynikami (strata netto 6,5 mln zł) szybko powrócić na ścieżkę rentowności. Dobrym prognostykiem był I kwartał. Zysk operacyjny spółki przekroczył 5 mln zł, a zysk netto wyniósł niemal 4,4 mln zł. Przychody skoczyły o 14 proc., do 148,6 mln zł. Co ważniejsze, Impel, który zatrudnia 6,23 tys. osób niepełnosprawnych (ponad 35 proc. ogółu pracowników), bardziej uniezależnił się od poziomu dotacji, których przecież częściowa utrata w zeszłym roku negatywnie odbiła się na wynikach finansowych. Teraz dotacje stanowią 9,1 proc. przychodów, podczas gdy w I kwartale przekraczały 14 proc., a w 2003 roku 21 proc. To efekt restrukturyzacji.

— Dzięki niej uniezależniliśmy się od dotacji, wypracowujemy zyski i utrzymujemy optymalne zatrudnienie. Chcemy skupić się na rozwoju organicznym i wzroście przychodów. Możliwe są akwizycje — przyznaje Sławomir Borkowski, wiceprezes Impela.

Zarząd spółki przyznał, że prowadzi zaawansowane rozmowy na temat ewentualnych przejęć m.in. w Niemczech. Ale przedstawione wczoraj prognozy wyników na 2005 rok nie uwzględniają planowanych akwizycji. Mimo to Impel chce osiągnąć 630 mln zł przychodów (10,7-proc. wzrost w stosunku do 2004 roku) oraz wynik netto na poziomie 17 mln zł.

Przedstawiciele spółki przyznają, iż takie założenia pozwalają twierdzić, że jej akcje są niedoszacowane.

— Na razie nie zamierzamy jednak ich skupować. Wiem jednak, że główni inwestorzy nie wykluczają takiej możliwości — twierdzi Edward Laufer, wiceprezes Impela.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Maciej Zbiejcik

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu