Informatyzacja firm, rozwój telekomunikacji, premiery nowych technologii — rynek pracy dla informatyków wyszedł z recesji.
— Stanowiska prestiżowe sprzed kilku lat nie mają racji bytu, umiejętności wymagane kilka lat temu dziś są tylko dodatkiem do wiedzy i często nawet nie są uwzględniane w ogłoszeniach rekrutacyjnych. Traktowane są jako podstawa i pewnik wiedzy — twierdzi Agnieszka Rejzner-Ławrynowicz z Most Wanted!
Popyt jest bardzo duży. Firmy telekomunikacyjne, wprowadzające nowe rozwiązania czy przeprowadzające informatyzację, tworzą nowe miejsca pracy dla specjalistów segmentu IT. Informatycy poszukiwani są do trzech grup przedsiębiorstw.
— Są to zarówno firmy stricte informatyczne, jak i firmy z innych branż poszukujące pracowników do działów IT — mówi Sylwia Wdowiak, prezes firmy Most Wanted!
Ostatnia grupa to przedsiębiorstwa, które potrzebują fachowego pracownika na takie stanowiska jak administrator sieci czy webmaster, nie tworzące przy tym działów IT.
Są różne modele rekrutacji pracowników do działów IT. Część firm sama przeprowadza rekrutację, poszukując pracowników przez ogłoszenia rekrutacyjne.
— Ogłoszenia zamieszczamy w prasie, i internecie, również na stronach studenckich biur karier — mówi Sławomir Kosz, prezes Macrosoftu. Jego firma rekrutuje pracowników samodzielnie.
Inne zlecają poszukiwanie pracownika wyspecjalizowanym firmom HR. Rekrutację pośrednią preferują większe firmy.
— Firmy poszukujące informatyków za pośrednictwem agencji HR to głównie firmy informatyczne — zaznacza Marta Przewłocka, wiceprezes Power Media.
Przedsiębiorstwa poszukujące pojedynczych specjalistów częściej wybiorą samodzielną rekrutację. Taka rekrutacja jest rzadsza przy poszukiwaniu pracowników ze specjalistyczną wiedzą, których na rynku pracy jest niewielu.
— Przy poszukiwaniu pracowników, od których wymagana jest umiejętność posługiwania się jakąś rzadką technologią (Progress, AS/400 itp.) często w grę wchodzi headhunting, bezpośrednie poszukiwanie kandydatów — mówi Sylwia Wdowiak.
Brak różnic
Najwięcej informatyków wchłania dynamicznie rozwijająca się branża telekomunikacyjna. Wprowadzanie nowych technologii jak np. UMTS, tworzenie mobilnych rozwiązań, wymaga specjalistycznej wiedzy.
— Najwięcej poszukuje się obecnie programistów różnych języków takich jak C, C++, Java, rzadziej Net. Szuka się również administratorów, menedżerów i ostatnio testerów — twierdzi Marta Przewłocka.
Rekrutacja, zarówno do firm informatycznych, jak i na pojedyncze stanowiska IT w przedsiębiorstwach, wygląda podobnie. Nie ma też większego znaczenia, czy korzysta się przy tym z pośrednictwa firm HR, czy rekrutacja jest przeprowadzana indywidualnie.
— W zależności od branży i stanowiska sama rekrutacja i jej etapy są podobne, proces rekrutacji różni się jednak pod względem pytań merytorycznych w zależności od stanowiska — dodaje Marta Przewłocka.
Poszukiwany, poszukiwana
Wciąż wzrasta liczba miejsc na kierunkach informatycznych, coraz więcej studentów kończy kierunki techniczne. Są one naturalnym źródłem zasobów ludzkich dla firm z branży IT.
— Przy poszukiwaniu odpowiednich pracowników z branży IT preferowani są kandydaci, którzy ukończyli studia kierunkowe. Ukończenie takich studiów daje podstawy do przyszłej pracy. Nie jest to jednak warunek niezbędny. Jeśli kandydat ma duże doświadczenie w danej dziedzinie, ma oczywiście szanse na dane stanowisko — mówi Sylwia Wdowiak.
Jednak na samych uczelniach nie widać walki o przyszłego absolwenta. Mitem jest, jakoby na prestiżowych uczelniach firmy biły się o studentów. Przedsiębiorstwa za pośrednictwem uczelni szukają najczęściej pracowników do prostszych zadań informatycznych lub praktykantów.
— W miarę możliwości przyjmujemy studentów na praktyki, co w wielu wypadkach owocuje umową o pracę. Nie prowadzimy bezpośrednich poszukiwań na uczelniach, nie bierzemy udziału w targach pracy organizowanych przez organizacje studenckie — zaznacza Sławomir Kosz.
Gdy poszukiwany jest pracownik w dużym dziale IT, firmy najpierw przyglądają się własnym pracownikom.
— Pierwszym krokiem jest rekrutacja wewnętrzna, jeżeli nie da rezultatów, rozpoczyna się proces rekrutacji zewnętrznej — dodaje Sławomir Kosz.
Rekrutacja zewnętrzna, podobnie jak wewnętrzna, może być prowadzona także przez firmy rekrutacyjne. Choć generalnie wchodzą one w proces przy rozpoczęciu rekrutacji zewnętrznej.
— Najpierw powstaje profil osobowy pracownika. Po zgromadzeniu grupy kandydatów oceniamy zgodność nadesłanych CV z określonymi na danym stanowisku wymaganiami. Następuje wstępna selekcja kandydatów. Kolejny etap to rozmowy telefoniczne z tymi, którzy spełniają podstawowe kryteria. Rozmowa telefoniczna często kończy się zaproszeniem na rozmowę kwalifikacyjną, przeprowadza ją potencjalny przełożony pracownika. W czasie rozmowy staramy się ustalić, czy kandydat ma odpowiednie kompetencje (wykształcenie, umiejętności, doświadczenie, cechy charakteru) i czy będzie pasował do organizacji. Podczas pierwszego spotkania prosimy kandydata o wykonanie krótkiego zadania programistycznego. Na podstawie uzyskanych informacji o kandydatach kierownik działu podejmuje ostateczną decyzję o zatrudnieniu. Wybrany kandydat jest zapraszany na rozmowę o warunkach zatrudnienia. W niektórych przypadkach, kandydat otrzymuje od nas zadanie domowe — ma czegoś się nauczyć lub wykonać pewną pracę, którą później musi zademonstrować — opisuje Sławomir Kosz.
Podobnie wygląda rekrutacja przeprowadzana na zlecenie przez firmy HR — wybór pracownika przebiega według wytycznych usługodawcy i z jego aktywnym udziałem.
— Najczęściej przeprowadzamy proces rekrutacji w całości, w końcowym jednak etapie z udziałem usługodawcy — zaznacza Marta Przewłocka z Power Media.
Dobra wymiana informacji między firmą HR a usługodawcą jest gwarancją zatrudnienia pracownika najbardziej odpowiadającego pracodawcy.
W czasie rekrutacji przeprowadzane są nie tylko testy techniczne i merytoryczne.
Potrzeby IT
W dobie wciąż rozwijających się nowych technologii specjaliści IT są niezbędni nie tylko w firmach informatycznych. W większości branż wdrażane są nowe rozwiązania technologiczne i informatyczne, do czego niezbędni są wyspecjalizowani pracownicy. Mimo zmian na rynku pracy dla informatyków, związanych z wprowadzaniem nowych technologii sam proces rekrutacji jest tradycyjny, choć może się różnić w poszczególnych firmach.
— W przypadku informatyków kładzie się dużo większy nacisk na wiedzę, zrealizowane projekty informatyczne, umiejętności praktyczne, czyli merytorykę, a mniejszy na tak zwane soft skills — zaznacza Marta Przewłocka.
Zawód: stacjonarny konsultant
Firmy wdrożeniowe koncentrują się głównie na najbardziej spektakularnej części implementacji oprogramowania, czyli od momentu zakupu systemu do jego uruchomienia. W mniejszym stopniu pracują nad dalszym jego rozwojem. Standardem jest, że konsultanci swą pracę nad projektem zaczynają od przygotowania koncepcji biznesowej współpracując ściśle z pracownikami firmy, w której wdrożenie jest realizowane. Tak przygotowana koncepcja procesów zachodzących w firmie jest następnie odzwierciedlana przez konsultantów wdrożeniowych w systemie informatycznym, modelowanym pod potrzeby klienta. Punktem kulminacyjnym jest tzw. start produktywny, czyli oddanie systemu do użytkowania pracownikom firmy. Od tego momentu końcowi użytkownicy zaczynają codzienną pracę w systemie i stopniowe zdobywanie biegłości w ewidencji i raportowaniu zdarzeń zachodzących w firmie, a konsultanci kończą swoją misję i wracają z projektu do domu. Dla nas ten moment to dopiero początek. Wychodzimy z założenia, że czas wdrożenia to duży wysiłek dla organizacji i jej pracowników. To zderzenie z nowym środowiskiem pracy, którego poznanie wymaga długiego czasu. Dlatego nie opuszczamy naszych klientów po starcie pracy w systemie. Towarzyszymy im dalej wiedząc, że dopiero w trakcie jego użytkowania powstaną najlepsze, optymalizacyjne pomysły i coraz to nowe obszary będą usprawniane oraz zmieniane w systemie. Doświadczonego konsultanta można „mieć” na telefon. Wcale nie musi przyjeżdżać do firmy i realizować skomplikowanego projektu, może usprawniać system pracując na odległość. Nasi konsultanci centrum kompetencyjnego pracują zdalnie z klientem, zapewniając — zgodnie z rozwojem firmy — stały rozwój, funkcjonującego nawet od kilku lat, systemu. Opieka takich fachowców opłaca się wszystkim. Firma używająca zintegrowanego systemu informatycznego ma gwarancję ciągłego rozwoju zakupionego narzędzia. Nie musi przy tym posiadać własnych, drogich specjalistów. Firma oferująca zdalne doradztwo gromadzi wiedzę i problemy wielu różnych klientów, dzięki czemu może świadczyć szybką, profesjonalną usługę. I w końcu korzystają sami konsultanci po kilkuletnich doświadczeniach z projektów wdrożeniowych i wielu długich pobytach poza domem mogą osiąść w biurze i nadal mieć kontakt z klientem i wciąż nowymi, ciekawymi zadaniami do rozwiązania.
Katarzyna Klockowska, dyrektor centrum kompetencyjnego itelligence, zajmującego się zdalnym doradztwem dotyczącym wdrożonych już rozwiązań mySAP