Posłowie - idealni klienci systemu bankowego

Kazimierz Krupa
opublikowano: 2005-11-28 00:00

Według dalece niedoskonałych, wypełnianych przez posłów wyjątkowo niestarannie, oświadczeń majątkowych, 460 polskich parlamentarzystów jest zadłużonych w bankach na łączną kwotę około 35 mln złotych. Wobec wielkiej niefrasobliwości posłów przy wypełnianiu tych oświadczeń (wielokrotnie wychodziło to na jaw w poprzednich kadencjach) ich wiarygodność porównywalna jest z zaufaniem, jakim parlament, pod koniec minionej kadencji, cieszył się w społeczeństwie (8 proc.), ale pewne prawidłowości jednak widać.

Najbardziej zadłużeni są, co zrozumiałe, najbardziej majętni posłowie, nowe twarze w parlamencie, reprezentujący różne ugrupowania (przede wszystkim Samoobronę i PO) wielcy przedsiębiorcy. Drobnica ma kredyty mieszkanio-we, samochodowe, zadłużenie w rachunku bieżącym. Ci, z punktu widzenia sektora bankowego, nie są zbyt atrakcyjni.

Ale i to się z pewnością zmieni. Kolejną bowiem prawidłowością, jaką można zaobserwować w każdej kadencji, jest lawinowy wzrost zadłużenia posłów w trakcie pełnienia godności parlamentarzysty. Trudno podejrzewać, by były to kredyty na życie — gdyż pensja, dieta i zwrot kosztów za prowadzenie biura nie wystarczają na życie. Raczej jest to przejaw „wchodzenia w biznes”. Obiecujemy więc, że będziemy na bieżąco obserwowali oświadczenia majątkowe posłów, zarówno po stronie stanu posiadania, jak i zadłużenia bieżącego. Niezależnie od swojej niedoskonałości są one przecież składane pod groźbą kary pozbawienia wolności, pouczającą lekturą.