Nasza akcja przynosi efekty. Szybciej niż myśleliśmy, zwrócili na nią uwagę posłowie. Naszym sprzymierzeńcem w Sejmie jest Dariusz Bachalski z Platformy Obywatelskiej, szef sejmowego zespołu przedsiębiorczości.
„PB”: Jak Pan ocenia kampanię ,,Pulsu Biznesu” — „Tropem absurdów prawnych”, prowadzoną we współpracy z kancelariami Chałas Wysocki Partnerzy, Salans oraz Domański Zakrzewski Palinka?
Dariusz Bachalski: Strzał w dziesiątkę. Tego typu akcje są konieczne, ponieważ w Polsce jest mnóstwo bzdurnych przepisów, blokujących działalność gospodarczą. Bardzo utrudniają one zakładanie firm i rozwijanie przedsiębiorczości. Bezwzględnie należy z nimi walczyć.
Dlaczego prawo jest tak nieprzychylne przedsiębiorczości?
— Myślę, że sporą winę ponoszą krótkowzroczni politycy, którzy nie zawsze rozumieją prawa rynku i nie zastanawiają się, jakie skutki dla gospodarki przyniosą uchwalane przepisy. Czasami może jest to także zła wola. Przy tworzeniu prawa parlament często nie bierze pod uwagę czynników wpływających na rozwój przedsiębiorczości, a tym samym na tworzenie miejsc pracy. Stąd mnóstwo ustaw szkodliwych dla przedsiębiorczości i rynku pracy.
Jak należy walczyć ze złymi przepisami?
— Przede wszystkim należy konsultować projekty ustaw czy rozporządzeń z przedsiębiorcami. Następnie na bieżąco monitorować życie przepisów, przeprowadzać badania. Biorąc jako przykład akcję ,,Pulsu Biznesu” można powiedzieć, że dopiero dzięki gazecie parlamentarzyści dowiadują się, jak naprawdę złe są przepisy przez nich uchwalone. Bardzo dobrze, że naświetlacie tego typu problemy.
Czy nasza akcja ma szanse powodzenia?
— Słusznie, że wybieracie jeden przepis i robicie niemalże jego sekcję. Przeprowadzenie szerokiej, detalicznej analizy pokazuje, że nie ma wątpliwości co do konieczności wyrzucenia bzdurnego przepisu z systemu prawa albo zastąpienia go dobrą regulacją. To bardzo dobra chirurgiczna metoda obnażania głupoty legislacyjnej. Pokazujecie, że kolejny akt prawny czy konkretny przepis 32a ustawy o VAT, który wzięliście na początek, nie dość, że jest bublem, to jest szkodliwy i niebezpieczny dla obrotu gospodarczego.
Zwalczanie absurdów prawnych jest więc wspólnym celem ,,PB” oraz Parlamentarnego Zespołu Przedsiębiorczości, którego jest Pan przewodniczącym.
— Połączmy siły. Będziemy wspierać akcję „PB”, aby później przełożyć to na konkretne rozwiązania legislacyjne.
„PB” zależy nie tylko na piętnowaniu absurdów prawnych, ale przede wszystkim na ich wyeliminowaniu. Prawnicy z kancelarii biorących udział w naszej akcji opracują propozycje zmian przepisów. Czy możemy liczyć na wsparcie Parlamentarnego Zespołu Przedsiębiorczości?
— Jeżeli okaże się, że projekt jest dobry, wniesiemy go do Sejmu jako poselski.
Czym zajmuje się sejmowy zespół przedsiębiorczości?
— Powstał kilka miesięcy temu. Skierowany jest do posłów przedsiębiorców oraz do tych parlamentarzystów, którym zależy na tym, aby prawo nie blokowało przedsiębiorczości. Zespół jest apolityczny. Okazuje się, że jest też niezbędny. Wszyscy mają na ustach frazesy o konieczności uchwalania prawa dobrego dla gospodarki, a tak naprawdę to się ignoruje. Będziemy przyglądać się projektom ustaw, ale także edukować parlamentarzystów, czym jest przedsiębiorczość, prawa rynku, skąd się bierze firma, jak funkcjonuje. Nasz parlament dostałby niskie oceny przedsiębiorców za wiedzę o tym, co dla przedsiębiorców jest dobre, a co złe. W zdecydowanej większości posłowie nie prowadzą firm, nie znają się na ekonomii, przedsiębiorczości. Często nie rozumieją, z jakimi problemami trzeba się zmagać prowadząc działalność gospodarczą. Przepisy są zbyt skomplikowane, nieprzyjazne.
Szczególnie z zakresu podatków.
— Fiskalizm w Polsce przybrał niebezpieczne rozmiary. Jest niemoralny, nieuczciwy. Ministerstwo Finansów powinno przestać traktować obywateli jak złodziei.
Wiele firm skarży się przede wszystkim na biurokrację.
— W moich firmach 30 proc. energii pracowników marnowana jest na zaspokajanie urzędniczych wymysłów. To jest nieproduktywne, nie przyczynia się do wzrostu firm, do wzrostu zatrudnienia. Nasz zespół chce z tym walczyć. Już samo jego powstanie jest sukcesem. Dzisiaj przy tak wysokim bezrobociu jest większa świadomość tego, że jeśli nie pozwoli się ludziom pracować na swój rachunek, rozwinąć skrzydeł, zakładać firm, to recesja będzie się pogłębiać.