Posłowie rozwodzą audyt z doradztwem

Firmy audytorskie nie będą mogły świadczyć bankom i spółkom giełdowym żadnych usług poza rewizją finansową. Więcej zarobią doradcy podatkowi

Wczoraj sejmowa komisja finansów przyjęła autopoprawkę Rady Ministrów, zakazującą łączenia audytu z konsultingiem, i takie rozwiązanie zarekomendowała Sejmowi. Powody do smutku mają firmy z tzw. wielkiej czwórki audytorów — KPMG, PwC, EY, Deloitte — oraz biegli rewidenci, ponieważ utracą pokaźną część doradczego tortu, przede wszystkim w zakresie doradztwa podatkowego. Szampana mogą natomiast otwierać doradcy podatkowi, którzy zyskają nowe możliwości sutego zarobku.

WIĘCEJ RYNKU:
Zobacz więcej

WIĘCEJ RYNKU:

Wiesław Janczyk, wiceminister finansów, twierdzi, że rząd chce zdemonopolizować rynek audytorsko-doradczy, opanowany przez oligopol tzw. wielkiej czwórki. STEFAN MASZEWSKI — REPORTER

Walenie głową w mur

Prace nad nowelizacją ustawy o firmach audytorskich i biegłych rewidentach zaczęły się jeszcze za poprzedniego rządu. Obecny musiał je kontynuować z powodu konieczności wdrożenia regulacji unijnych.

Mimo że przez kilka ostatnich miesięcy projektem zajmowała się sejmowa podkomisja, to nie odważyła się na radykalne kroki (poza skróceniem tzw. okresu rotacji audytorów do 5 lat). Jednak doradcy podatkowi, reprezentowani przez Krajową Radę Doradców Podatkowych (i wspierani przez Związek Przedsiębiorców i Pracodawców), zabiegali o to, aby do projektu trafił całkowity zakaz łączenia audytu i konsultingu.

Postulat przypadł do gustu resortowi finansów, który zaproponował rządowi stosowną poprawkę. 21 marca 2017 r. Rada Ministrów przyjęła zapis o zakazie łączenia audytu z konsultingiem, ale tylko na rzecz tzw. jednostek zainteresowania publicznego, czyli banków i spółek giełdowych. Wczoraj do projektu wnieśli ją posłowie komisji finansów, mimo że usłyszeli przestrogi przed psuciem rynku i szkodzeniem przedsiębiorcom.

— Została podjęta nie do końca przemyślana decyzja polityczna, która będzie miała negatywny wpływ na firmy i gospodarkę. Propozycja rządu nie bierze pod uwagę specyfiki rynku usług biegłych rewidentów. Całkowity zakaz świadczenia przez audytorów i biegłych rewidentów innych usług uderzy nie tylko w prywatne spółki giełdowe i banki, ale również w spółki skarbu państwa, które poniosą dodatkowe koszty. Apeluję o niewprowadzanie tej zmiany — zwrócił się do posłów Krzysztof Burnos, prezes Krajowej Izby Biegłych Rewidentów. Jego argumenty poparła Paulina Hennig- -Kloska, posłanka Nowoczesnej, wiceszefowa komisji finansów.

— Nie należy wprowadzać całkowitego zakazu łączenia usług audytorskich z innymi. Decyzja rządu narazi wiele spółek, publicznych i niepublicznych, na niepotrzebne dodatkowe koszty. Ponadto audyt także pełni funkcje kontrolne, a firmy audytorskie uwiarygadniają mnóstwo danych o spółkach, co ma duże znaczenie dla bezpieczeństwa obrotu gospodarczego. Jeżeli przyjmiemy autopoprawkę rządu, to wylejemy dziecko z kąpielą — mówiła Paulina Hennig-Kloska. Przemysław Rosiak, reprezentujący Konfederację Lewiatan, użył mocnego argumentu przeciw rządowej autopoprawce.

— Proponowany zakaz jakichkolwiek usług dodatkowych jest sprzeczny z regulacjami unijnego rozporządzenia. Pozwala ono na zakazanie tylko niektórych usług dodatkowych, a nie wszystkich. Jeżeli zostanie to zignorowane, to obawiam się, że Polska narazi się na interwencję Komisji Europejskiej. Proszę o rozwagę — apelował Przemysław Rosiak. — Rząd nie podziela tych wątpliwości — odparł Wiesław Janczyk, wiceminister finansów.

Później się zobaczy

Z nieprzejednanym oporem resortu finansów próbował walczyć Paweł Grabowski, poseł Kukiz ’15. Zaproponował chytrą, ale też rozsądną poprawkę do rządowego pomysłu.

— Rząd chce tak radykalnego rozwiązania, ale nie wiadomo przecież, jak ono w praktyce będzie działać. Może się okazać, że nabałagani i popsuje rynek, więc proponuję, aby umożliwić Ministerstwu Finansów szybkie reagowanie na sytuację na rynku w drodze rozporządzenia określającego usługi dodatkowe, które mogliby świadczyć audytorzy i biegli rewidenci — powiedział Paweł Grabowski. Niestety, jego pomysł nie spotkał się z uznaniem wiceministra finansów.

— Byłoby to wyjście poza rządową autopoprawkę — skwitował Wiesław Janczyk. Decyzję posłów o zaakceptowaniu propozycji rządu skomentował Roman Namysłowski, partner w Crido Taxand.

— To dobra informacja dla rynku, chociaż należy pamiętać, że dotyczy stosunkowo niewielkiej grupy podmiotów. Z całą pewnością zwiększy zaufanie do sprawozdań finansowych. Firmy audytorskie w dalszym ciągu będą mogły świadczyć inne usługi na rzecz podmiotów nieaudytowanych — mówi Roman

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Królak

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Posłowie rozwodzą audyt z doradztwem