Posłowie będą identyfikować bariery inwestycyjne i likwidować je, zmieniając ustawy lub tworząc nowe. Na pierwszy ogień idą dwa rządowe projekty.
Jeśli ktoś zaczął się martwić pogorszeniem klimatu inwestycyjnego, to uspokajamy: nasi parlamentarzyści troszczą się o zagraniczne koncerny. Do tego stopnia, że powstała właśnie podkomisja stała do spraw bezpośrednich inwestycji zagranicznych w Polsce.
— Jej celem jest identyfikowanie barier w napływie bezpośrednich inwestycji zagranicznych oraz wprowadzanie zmian ustawowych, które te bariery zlikwidują — mówi Ryszard Wawryniewicz, członek komisji gospodarki, finansów publicznych oraz nowej podkomisji.
Jej członkowie są w kontakcie z resortem gospodarki i monitorują prace nad kilkoma projektami.
— Będziemy te rządowe projekty rozpatrywać błyskawicznie, w ciągu miesiąca od ich wpłynięcia do parlamentu — obiecuje poseł PiS.
Strefy i agencja
Jeden z projektów to nowelizacja ustawy o specjalnych strefach ekonomicznych (SSE), która ma zwiększyć ich obszar z 8 do 10 tys. ha.
— Spodziewam się, że nowelizacja wpłynie do parlamentu najpóźniej w ciągu miesiąca, pod koniec kwietnia wyjdzie z Sejmu, więc już w maju mogłaby wejść w życie — ocenia Ryszard Wawryniewicz.
Im szybciej, tym lepiej. Przedstawiciele części SSE już w tym momencie alarmują, że gdyby pojawił się u nich duży inwestor na miarę MAN czy LG, to nie mieliby dla niego odpowiednio dużej działki.
W równie ekspresowym tempie można się spodziewać ustawy o Polskiej Agencji Promocji Gospodarczej (PAPG), agendzie rządowej, która ma zastąpić Polską Agencję Informacji i Inwestycji Zagranicznych.
Nowelizacje i likwidacje
W dalszej przyszłości podkomisja usiądzie nad nowelizacją ustawy o zagospodarowaniu przestrzennym.
— To duża sprawa, którą zajmuje się Ministerstwo Infrastruktury. Projekt może być gotowy w pierwszym półroczu — ocenia poseł.
Wcześniej, w ciągu dwóch miesięcy do Sejmu może trafić projekt likwidujący Agencję Nieruchomości Rolnych i Agencję Mienia Wojskowego.
— Projekt przygotowuje Kancelaria Premiera. Likwiduje on zbędny szczebel zarządzania gruntami, które należą do MSP. Te grunty mogłyby zostać przekazane samorządom, przynajmniej w administrowanie, a w MSP powstałby bank ziemi — opowiada Ryszard Wawryniewicz.
Dziś sprzedaż inwestorowi gruntów należących np. do ANR trwa 300 dni.
Co możemy zrobić?
Poseł przyznaje, że najbardziej kontrowersyjna sprawa, którą zajmie się podkomisja, to ustawa o wspieraniu dużych inwestycji. Przypomnijmy, że rządowy projekt przepadł w Sejmie w ubiegłym roku. Dlatego stosowane jest rozwiązanie prowizoryczne: dla największych inwestorów Rada Ministrów przyjmuje programy wieloletnie (granty gotówkowe), z których każdy musi być potem notyfikowany w Komisji Europejskiej.
— Jestem przeciwnikiem dawania inwestorom gotówki wprost. Dając granty, psujemy rynek. Żyjemy w czasach, gdy granty są przyznawane na granicy rozsądku, czego najlepszym przykładem jest Słowacja. Trzeba się będzie z tym zmierzyć i wprowadzić taką ustawę, w której wysokość grantów będzie weryfikowana. Przecież zaangażowanie państwa można zwiększyć, inwestując w drogi — tłumaczy poseł PiS.
Choć podkreśla, że priorytetowe będą projekty rządowe, a podkomisja „nie będzie wychodzić przed orkiestrę”, to jednak zapowiada, że jej członkowie spotkają się ze wszystkimi podmiotami, które zajmują się inwestycjami zagranicznymi.
— Chcemy, by nam podpowiedziały, co jeszcze można zrobić — tłumaczy poseł.



