Posłowie zmieniają prawo o przetargach

Mira Wszelaka
03-03-2003, 00:00

Posłowie chcą, by firmy, które są tylko podejrzane o zaległości podatkowe, mogły uczestniczyć w przetargach. Na razie nie mogą tego robić.

W pracach nad nowelizacją ustawy o zamówieniach publicznych posłowie chcą wyjść naprzeciw oczekiwaniom przedsiębiorców.

Podczas najbliższego posiedzenia sejmowej Komisji Gospodarki, jej szef — poseł Adam Szejnfeld — przedstawi oficjalny wniosek o uchylenie zakazu uczestnictwa w przetargu dla firm, które mogą mieć na pieńku z fiskusem.

— Problem był już sygnalizowany podczas prac w podkomisji, ale stosowny wniosek stanie na posiedzeniu Komisji Gospodarki. Nie może być tak, że podmioty, na które tylko pada cień podejrzenia o jakiekolwiek zaległości podatkowe, były wyłączane z procedury przetargowej. Często firmy te regulują zobowiązania z pewnym opóźnieniem, odwołują się do NSA i w większości przypadków wygrywają — podkreśla Adam Szejnfeld.

Problem w tym, że — zdaniem posła — wiele z nich w tym czasie ponosi dotkliwe straty, niejednokrotnie kończące się upadłością.

— Dlatego samo podejrzenie o zaległości bez ostatecznej decyzji, popartej dowodami, nie może być podstawą do wykluczenia z przetargu — uważa szef komisji.

Teraz w zmaganiach przetargowych posłom przyjdzie się zmierzyć z resortem finansów.

Inną zmianą, którą forsują posłowie, jest możliwość wyłączenia z obowiązku uruchomienia procedury przetargu podmiotów zależnych od niektórych państwowych firm, które podlegają restrukturyzacji. Jest jednak jeden warunek — portfel zamówień u spółki zależnej musi wynosić co najmniej 80 proc. Obecnie przedsiębiorstwa bronią się przed restrukturyzacją i nie wydzielają osobnych podmiotów m.in. dlatego, że przy zamówieniach będą musiały ogłaszać przetargi, w których mogą wystartować zewnętrzne i konkurencyjne wobec spółek zależnych podmioty.

— Nowy przepis będzie motywował firmy do restrukturyzacji i pozwoli im na okrzepnięcie i odnalezienie się na konkurencyjnym rynku — mówi Adam Szejnfeld.

Ten kij (albo raczej marchewka) ma jednak dwa końce.

— Sama idea pomocy restrukturyzowanym przedsiębiorstwom jest słuszna. Jednak legislatorzy powinni zwrócić uwagę na furtkę do działań korupcyjnych, jaką otwiera to rozwiązanie. Przecież państwowa firma macierzysta może mieć zarząd menedżerski, tworzyć spółki konsultingo- we, marketingowe czy PR. To już tworzy duże pole do działania i praktyk korupcyjnych — mówi Wiesław Krygowski, członek zarządu i dyrektor ds. prawnych w 2SI.

—Weźmiemy takie sygnały pod uwagę podczas prac w komisji — deklaruje Adam Szejnfeld.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mira Wszelaka

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Posłowie zmieniają prawo o przetargach