Posłowie zwiążą fiskusa

Jarosław Królak
opublikowano: 2004-06-15 00:00

Jest wielka szansa na to, że organy skarbowe będą związane interpretacjami prawa podatkowego. To dobra wiadomość.

Sejmowa komisja nadzwyczajna do rozpatrzenia projektów ustaw związanych z programem rządowym „Przedsiębiorczość-Rozwój-Praca” zajmowała się wczoraj projektem ustawy wprowadzającej ustawę o swobodzie działalności gospodarczej. Najważniejszym wydarzeniem było przyjęcie przez posłów regulacji wiążących organy skarbowe interpretacjami prawa podatkowego. Jeżeli te przepisy zostaną uchwalone i wejdą w życie, to zarówno firmy, jak i obywatele nie będą ponosić żadnych konsekwencji zastosowania się do interpretacji ministra finansów, które następnie okazały się błędne lub niewygodne dla fiskusa.

Nowa jakość

Wczoraj od rana wiadomo było, że tą sprawą zajmie się komisja. Propozycje zapisów o wiążących interpretacjach w ordynacji podatkowej zaproponował posłom resort gospodarki. Pojawiły się plotki, że resort finansów nie chce dać za wygraną i szykuje się do odparcia tego rozwiązania. Na szczęście nic takiego nie nastąpiło. Przedstawiciele resortu byli obecni na sali, ale szczególnie nie oponowali. Propozycje Małgorzaty Okońskiej-Zaremby, wiceminister finansów, zostały entuzjastycznie przyjęte przez posłów.

Jeżeli wejdą w życie, to minister finansów będzie miał obowiązek dążenia do jednolitego stosowania prawa podatkowego przez podległe mu organy, w szczególności dokonując interpretacji przepisów. Zastosowanie się podatników do takich interpretacji nie będzie mogło im szkodzić. Zastosowanie się do interpretacji, która potem np. okazała się błędna, nie będzie skutkowało zapłatą odsetek czy innych kar, ale również samego podatku. Obecnie na podatniku ciąży obowiązek zapłaty podatku mimo błędnych decyzji fiskusa. Minister jednak nie będzie wydawał interpretacji w sprawach indywidualnych. O takie interpretacje będzie można zwracać się do naczelników urzędów skarbowych i celnych.

— To nowa jakość polskiego systemu podatkowego — ocenia Henryka Bochniarz, szefowa PKPP.

Jest także minus

Niestety, posłom nie udało się wykreślić z projektu zapisu o tym, że ograniczenia ilości i czasu trwania kontroli w firmach nie dotyczą badania przez fiskusa rzetelności i prawidłowości dokumentacji.

— To może być furtka pozwalająca organom skarbowym na niekończące się kontrole — uważa Artur Zawisza, poseł PiS.