Pośrednicy kredytowi tracą niezależność

Beata Tomaszkiewicz
14-08-2003, 00:00

Ostatni trzej niezależni z największych pośredników kredytowych — PTF, Chrobry i Dom Finansowy QS — szukają inwestorów finansowych. Jeśli ich nie znajdą, mogą zostać zmarginalizowani.

Nowe prawo bankowe, które ma wejść w życie na początku przyszłego roku, może bardzo utrudnić działanie pośredników kredytowych. Zmienią się bowiem warunki współpracy z bankami. Prawo wprawdzie zezwoli tym ostatnim na zlecanie usług finansowych spółkom zewnętrznym, jednak będzie to wymagało zgody nadzoru bankowego, który zyska prawo kontroli pośredników. Inną sprawą jest to, czy instytucje finansowe nadal będą chciały korzystać z ich usług. Nic dziwnego, że firmy pośrednictwa kredytowego, które jeszcze nie mają partnera finansowego, zaczynają go poszukiwać.

— Z jednej strony wpływ na to mają regulacje nadzorcze, z drugiej sytuacja rynkowa. Obecnie niewiele banków chce korzystać z usług pośredników ze względu na ryzyko kredytowe — mówi Bogdan Dittmer, dyrektor wykonawczy Konfederacji Przedsiębiorstw Finansowych.

Po Lukasie, Żaglu i Dominecie, które już mają bankowe grupy, przyszła pora na trzy ostatnie duże firmy pośrednictwa kredytowego. Czwarty na rynku pod względem wartości sprzedanych kredytów PTF, piąty Chrobry i dziewiąty Dom Finansowy QS poszukują partnerów. Najbliższy finału jest pierwszy z nich. Przedstawiciele PTF twierdzą, że spółką interesuje się kilka krajowych i zagranicznych instytucji finansowych.

— Jesteśmy firmą z pierwszej dziesiątki i chcemy umocnić pozycję. Dlatego my także szukamy inwestora finansowego. Przykłady Lukasa, Żagla czy Dominetu pokazują, że taka współpraca bardzo korzystnie wpływa na rozwój spółki zajmującej się pośrednictwem kredytowym — podkreśla Jacek Krawczyk, prezes Domu Finansowego QS.

Krzysztof Wrotyński, dyrektor ekonomiczny Chrobrego, przyznaje, że jego spółka także chciałaby pozyskać inwestora. Ucina natomiast rozmowę na temat możliwości przejęcia przez GE Capital Bank, z którym Chrobry ściśle współpracuje.

— My natomiast myśleliśmy kiedyś o zakupie banku, ale jesteśmy zbyt mali, aby samodzielnie sfinansować transakcję. Nie mamy nikogo, kto mógłby nam w tym pomóc — mówi Krzysztof Wrotyński.

O ewentualnym przejęciu przez GE Capital Bank nie chce rozmawiać szef Domu Finansowego QS, również blisko kooperującego z tym bankiem. I ta spółka nie ma kapitału na zakupy.

Zakupu banku w Polsce nie wyklucza Cetelem. Jednak potencjalne poszukiwanie partnera zależeć będzie od decyzji inwestora strategicznego polskiej spółki — BNP Paribas.

Podobnie jak u rywali za takim rozwiązaniem przemawiają względy ekonomiczne i narastająca konkurencja. Na rynku pojawili się silni zagraniczni gracze.

— Działające w Polsce spółki Citi Financial, HSBC czy CC Bank, za którym stoi hiszpański Santander, mają wsparcie bardzo silnych bankowych partnerów strategicznych. Mogą zagrozić nie związanym z nikim pośrednikom — podkreśla Bogdan Dittmer.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Beata Tomaszkiewicz

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Pośrednicy kredytowi tracą niezależność