Ubezpieczyciele mogą odetchnąć. Wiele wskazuje na to, że w ostatnim momencie uciekli spod prawnego topora. Wczoraj Sąd Najwyższy (SN) — odpowiadając na pytanie warszawskiego sądu apelacyjnego — zdecydował, że poszkodowany w wypadku komunikacyjnym nie jest konsumentem. To bardzo ważna decyzja dla branży. Oznacza dwie rzeczy: poszkodowani nie będą chronieni przez przepisy dotyczące konsumentów oraz w ich obronie nie będzie mógł interweniować Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK). SN uzasadnił decyzję tym, że poszkodowani nie dokonują żadnej czynności prawnej w relacjach z ubezpieczycielem. Za taką czynność nie można uznać też zgłoszenia roszczenia. Ponadto poszkodowany nie korzysta z usługi ubezpieczeniowej.
— Sąd w pełni podzielił naszą argumentację i nie przyjął sprawy do rozpoznania. To oznacza, że uchwała zostanie przekazana sądowi apelacyjnemu, który będzie musiał wydać wyrok w pełni uwzględniający nasze żądania — mówi Katarzyna Ostrowska, rzecznik prasowy Uniqa TU.
To spór między Uniqa TU a UOKiK o prawo poszkodowanych w wypadkach komunikacyjnychdo korzystania z samochodów zastępczych stał się zarzewiem całej sprawy. Towarzystwo odwołało się od decyzji urzędu do sądu, który dwa lata temu nie dość, że nie przyznał mu racji, to jeszcze uznał w uzasadnieniu poszkodowanego za konsumenta. Występując w imieniu całego rynku, Uniqa odwołała się do sądu apelacyjnego, który zwrócił się z pytaniem o wyjaśnienie sprawy do SN. Zmiana statutu poszkodowanego była szokiem dla branży, bo według przyjętej przez nią praktyki konsumentem są tylko osoby, które kupują polisy. Natomiast ci, którym należy się odszkodowanie lub świadczenie z polisy, nie są chronieni prawem jako konsumenci. Oznacza to, że są skazani na łaskę ubezpieczycieli, którzy w procesie likwidacji szkody mogą im rzucać różne kłody pod nogi, by wypłacić jak najmniejsze odszkodowania. Nie dziwi więc to, że decyzja SN rozczarowała instytucje broniące praw klientów firm ubezpieczeniowych.
— Skutkiem zajętego przez SN stanowiska będzie niepokojący dla nas wyłom w systemie ochrony klientów na rynku ubezpieczeniowym. Może to wręcz zachęcać ubezpieczycieli do nieprzestrzegania wynikających z przepisów prawa standardów w zakresie likwidacji szkód z ubezpieczeń OC — mówi Tomasz Młynarski, radca prawny w biurze rzecznika ubezpieczonych. © Ⓟ