Potężny doping

Agata Ałykow
opublikowano: 19-11-2009, 00:00

Inwestycje branży BPO to łakomy kąsek, ale i powód, by stale się rozwijać: lepiej kształcić studentów i poprawiać infrastrukturę.

Dzięki firmom offshoringowym miasta zyskują nowe oblicze

Inwestycje branży BPO to łakomy kąsek, ale i powód, by stale się rozwijać: lepiej kształcić studentów i poprawiać infrastrukturę.

Przykładem metamorfozy sprowokowanej przez inwestorów jest Łódź. Kojarzona z bezrobociem, zaniedbanymi kamienicami i pracownikami o niskich kwalifikacjach uboga sąsiadka Warszawy. Miasto jak żadne inne w Polsce zapłaciło ogromną cenę za zmiany ustrojowe. Przez dwa stulecia związane z włókiennictwem, po jego upadku pozostało z ponad 100 tys. rzeszą, która nagle musiała się przekwalifikować, szukać nowego zawodu.

Miasto postanowiło więc wymyślić siebie na nowo. Szansą okazały się inwestycje branży BPO, które w Polsce zaczęły się pojawiać prawie dekadę temu. Dziś Łódź stoi wielkimi koncernami: Infosys, General Electric, Ericpol Telecom. Postawiły na tańszą niż w stolicy kadrę i tańsze nieruchomości.

Miasto po nowemu

— Takie firmy tworzą centra zajmujące się różnymi i złożonymi procesami, dzięki czemu pracę w nich znajdują finansiści i informatycy. Perspektywa pracy w międzynarodowej korporacji przyciąga coraz więcej młodych ludzi, a studiujących w Łodzi przekonuje do pozostania w mieście po skończeniu nauki. Obecność inwestorów z branży nowoczesnych usług przyspiesza też rozwój nowych kierunków lub specjalności na uczelniach — mówi Kajus Augustyniak z łódzkiego magistratu.

Miasto postanowiło działać jak sprawna firma. We współpracy z McKinsey Company opracowało strategię rozwoju. Zachęciło inwestorów do ich budowy biur, wystarało się o utworzenie specjalnej strefy ekonomicznej, angażuje się w rozwój sieci kolejowej, autostrad A1 i A2, planowanej drogi ekspresowej S8 i zachodniej obwodnicy S14. Dba też, by po pracy inwestorzy i ich pracownicy mieli gdzie spędzać czas. Organizuje festiwale, imprezy sportowe, koncerty. Zabiega o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury 2016. Pracuje nad budową nowego centrum o powierzchni 90 hektarów, które ma zmienić oblicze miasta. Dba o wyjątkową architekturę, traktowaną dotąd po macoszemu. Te zmiany nie byłyby możliwe, gdyby nie wpływy z podatków, jakie płacą inwestorzy i ich pracownicy.

Opłaca się

Także władze Gdańska zauważają, że inwestorzy z branży BPO wpływają na rozwój usług, z których korzystają: od szkolnictwa po mieszkalnictwo, zagospodarowanie wolnego czasu i rozrywkę. Na Wybrzeżu zmienił się system kształcenia. Obserwując rynek i zapotrzebowanie pracodawców, uczelnie modyfikują kierunki studiów, a studenci wybierają te, które ułatwiają znalezienie pracy. Coraz częściej stawiają na języki obce, w tym także nietypowe, informatykę, ekonomię. Inwestorzy z branży BPO to przede wszystkim nowe miejsca pracy i aby je utrzymać, trzeba się dostosować do ich oczekiwań.

— Osoby wkraczające na rynek pracy mają szanse nabrać doświadczenia w międzynarodowym środowisku, doskonalić umiejętności językowe i uczyć się nowoczesnych technologii wykorzystywanych w dużych koncernach — twierdzi Alan Aleksandowicz, prezes Invest Gda, instytucji wspierającej rozwój gospodarczy Gdańska.

Gmina ściśle współpracuje z inwestorami i z uczelniami.

— Mamy przykłady, gdy studenci moją na uczelniach dostęp do nowoczesnych technologii, które udostępniają firmy BPO i dzięki temu kształcą swoich przyszłych pracowników już na tym etapie. Przykładem współpracy Gdańska, uczelni i inwestora jest utworzenie na Uniwersytecie Gdańskim Thomson Reuters Data Suite — dodaje Alan Aleksandrowicz.

Z wyliczeń władz miejskich wynika, że po stronie zysków z inwestycji BPO jest liczba nowych miejsc pracy: 2 tysiące oraz około 20 tys. mkw. zajętych powierzchni biurowych. W wymiarze finansowym te inwestycje oznaczają większe dochody z tytułu podatku od osób prawnych i fizycznych oraz od nieruchomości.

— Przy założeniu, że każda z 2000 osób zarabia średnio 3000 złotych na miesiąc mamy roczny wpływ do budżetu przekraczający 3,6 mln złotych z tytułu podatku od osób fizycznych — wylicza Alan Aleksandrowicz.

A jest jeszcze podatek od nieruchomości — ponad 200 tys. zł. rocznie. Zakładając, że wszystkie te projekty mają charakter cost center i nie tworzą dochodów z tytułu podatku od osób prawnych, i tak rocznie dla gminy wpływa 3 880 387 zł. Można z tego sfinansować np. półtora kilometra nowej drogi. Dla porównania w przyszłorocznym budżecie Gdańska 5 mln zł pójdzie na remont hali Olivia, tyle samo na budowę przyszkolnych boisk. Na remonty szkół przeznaczono około 30 mln zł, a na remonty dróg około 42 mln zł. Do tego trzeba doliczyć tzw. efekt mnożnikowy w postaci konsumpcji i inwestycji wynagrodzeń pracowników, co wspomaga rozwój lokalnej gospodarki. Jak widać — jest o co zabiegać.

ABSL — nowa organizacja branżowa

Sektor centrów usług wspólnych/outsourcingu procesów biznesowych (SSC/BPO) w Polsce szybko rośnie.

W obecnej sytuacji ekonomicznej coraz więcej firm decyduje się na utworzenie własnych centrów usług wspólnych lub outsourcing procesów biznesowych. Już w tej chwili sektor SSC/BPO to około 200-300 firm, dających pracę ponad 40 tys. osób, a w ciągu dwóch, trzech lat może to być nawet 70 tys. osób.

Tak szybki rozwój tego biznesu wzbudził potrzebę dialogu i współpracy 16 największych firm z branży. Rozwój to bowiem powód do zadowolenia, ale stawia też przed firmami wiele wyzwań i problemów. Stąd potrzeba bardziej formalnego zaznaczenia swej obec-ności na polskim rynku. W maju 2009 r. powstał Związek Liderów Sektora Usług Biznesowych w Polsce (ABSL).

— Chcemy stworzyć platformę do dyskusji, pogłębić współpracę z władzami, zapewnić zrozumienie specyfiki naszego sektora — wyjaśnia Jacek S. Levernes, prezes ABSL, na co dzień prezes Globalnego Centrum Usług Biznesowych HP we Wrocławiu.

Był jednym z inicjatorów powołania związku, który zamierza reprezentować interesy branży. Członkami stowarzyszenia są Hewlett-Packard, Capgemini, Thomson Reuters, UBS, Franklin Templeton, Geoban, Infosys i inne centra świadczące usługi wewnątrz własnych korporacji (SSC) lub dostarczające je klientom zewnętrznym (BPO).

19-20 listopada członkowie ABSL zbiorą się na konferencji w Warszawie. Będzie to okazja do spotkania liderów sektora SSC/BPO, przedstawicieli rządu i władz lokalnych (ministerstw finansów i pracy, PAIiIZ, miast), nauki i mediów.

— Chcemy poruszyć istotne dla nas tematy, np. jak promować Polskę jako kraj prężnie rozwijającej się branży dostawców usług SSC/BPO, omówić wyzwania związane z naszym rozwojem — mówi Jarosław Czarzasty, dyrektor oddziału Thomson Reuters.

— To okazja do omówienia naszych możliwości i przyszłej strategii. Jeden z tematów to wzbogacenie usług i przechodzenie od prostszych do bardziej złożonych procesów, np. wspomagania decyzji biznesowych, kontrolingu, audytu — dodaje Krystian Bestry, dyrektor zarządzający Infosys BPO Poland.

Możemy się spodziewać dalszego rozwoju sektora SSC/BPO. Daje to wiele korzyści. Firmom — dodatkowe oszczędności, Polsce — nowe miejsca pracy dla wykwalifikowanych pracowników, a pracownikom — możliwość rozwoju zawodowego.

Agata Ałykow

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Agata Ałykow

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Kariera / Potężny doping