Karkosik: potrzeba nam odważnych decyzji

Roman Karkosik przedsiębiorca, właściciel m.in. Boryszewa i Alchemii
opublikowano: 02-01-2018, 22:00

Albo zaaplikujemy sobie odpornościową szczepionkę w formie kolejnych odważnych decyzji wspierających wzrost gospodarczy, albo poddamy się kryzysowi.

Wszystkie felietony z serii "Co nas czeka">>

Roman Karkosik przedsiębiorca, właściciel m.in. Boryszewa i Alchemii
Zobacz więcej

Roman Karkosik przedsiębiorca, właściciel m.in. Boryszewa i Alchemii BS

Rok 2017 kończyliśmy z mieszanymi uczuciami. Z jednej strony — dobre wyniki przedsiębiorstw, uszczelnienie systemu podatkowego, niskie bezrobocie, wzrost PKB, a z drugiej — uruchomienie artykułu 7 wobec Polski przez Komisję Europejską, powszechny wśród przedsiębiorców brak zaufania do państwa i tworzonego przez niego prawa. Najbardziej widocznym tego przejawem jest wstrzymanie wielu inwestycji, zwłaszcza przez przedsiębiorców prywatnych, zwiększona represyjność organów skarbowych i Komisji Nadzoru Finansowego, przed którymi stale trzeba udowadniać, że nie jest się przysłowiowym wielbłądem.

Takie zjawiska będą bardzo mocno schładzały aktywność biznesu i jego chęć inwestowania w Polsce, na czym pewnie skorzystają inni. Pozytywnie oceniam realizację takich inicjatyw, jak program Mieszkanie+, bo zaprocentują one w przyszłości. Gorzej, że w imię spełnienia obietnic wyborczych obniżono wiek przechodzenia na emeryturę. Szczęśliwie, że polską gospodarkę napędzają setki tysiące pracowników z Ukrainy, z których część zapewne pozostanie tu na stałe.

Wyzwaniem nadal jest stworzenie quasi-obowiązkowego systemu, który zmusiłby Polaków do odkładania na emeryturę. Prawie zlikwidowano OFE, nie proponując nic w zamian. Nie ma też pomysłu na uruchomienie miliardowych oszczędności ulokowanych na kontach bankowych. Te pieniądze powinny pracować.

Zakładam, że dobra koniunktura gospodarcza utrzyma się w przyszłym roku, co by oznaczało, że w naszych portfelach przybędzie pieniędzy. Spodziewam się kontynuacji umacniania złotego do franka, który powinien spaść poniżej 3 zł, dzięki czemu problem frankowiczów w dużym stopniu sam się rozwiąże. Niestety, dobra koniunktura gospodarcza nadal nie przekłada się na rynek kapitałowy. Co prawda notowania „ciężkich” spółek biją rekordy, lecz cała reszta pozostaje w tyle. Potrzebne są odważne decyzje, bo niska płynność zabija GPW. Rządzący dekomunizują ulice i debatują, jak się pozbyć Pałacu Kultury i Nauki, a nie potrafią zdecydować się na likwidację tzw. podatku Belki.

Widocznie były minister z lewicowej formacji i były szef Narodowego Banku Polskiego nadal cieszy się uznaniem prawicowych elit za pomysł strzyżenia inwestorów. Przypomnę jeszcze zasługi minister Zyty Gilowskiej, która za poprzednich rządów PiS obniżyła podatki milionom Polaków. Premier Morawiecki ma więc z kogo brać przykład. Dlaczego mamy płacić jedną z wyższych stawek VAT w Europie? Potrzebna jest odwaga i determinacja. Obniżenie podatków może bardziej ożywić gospodarkę niż marzenia o elektromobilności. Obserwując na bieżąco naszą rzeczywistość zarówno gospodarczą, jak polityczną dostrzegam wiele podobieństw do roku 2006, a więc okresu bezpośrednio przed wielkim tąpnięciem na rynkach kapitałowych i finansowych.

O ile rok 2018 może być jeszcze koniunkturalnie niezły, to następny może być rokiem dużej, a nawet bardzo dużej korekty. Tak więc albo zaaplikujemy sobie odpornościową szczepionkę w formie kolejnych odważnych decyzji wspierających wzrost gospodarczy, albo poddamy się kryzysowi. Rok 2018 przyniesie na pewno wiele napięć politycznych i gospodarczych w wielu regionach świata. Rywalizacja wielkich organizmów polityczno-gospodarczych, takich jak USA, Unia Europejska, Chiny czy Rosja, podsycana regionalnymi napięciami, jak to dzieje się na Bliskim Wschodzie (Syria, Irak, Iran), Dalekim Wschodzie (Korea Północna), Ameryce Łacińskiej (Wenezuela), sprzyja atmosferze niepewności, a nawet lękowi. Takie sygnały dostajemy od naszych pracowników w zakładach w Chinach, Brazylii, Rosji, Meksyku czy Indiach.

Interwencjonizm państwowy coraz częściej wypiera ideę wolnego handlu i globalizacji. To podnosi poziom ryzyka i wzmacnia wahania na rynkach kapitałowych. Nie ma co się łudzić — w najbliższym czasie ceny surowców, kursy walut i przepływy kapitałowe będą pochodną nie wolnej gry rynkowej, ale działań polityków. Na szczęście społeczeństwa się bogacą, co wzmaga konsumpcję. Chiny, Indie, Iran i kraje afrykańskie nadal będą szybko się rozwijać. To będą liderzy 2018 roku. Pozytywnie na sąsiadów powinna też wpłynąć odwilż w Arabii Saudyjskiej oraz ostateczne rozprawienie się z tzw. państwem islamskim. Więc per saldo sytuacja geopolityczna może nie jest stabilna, ale też nie można na nią zbytnio narzekać. I tak nie da się wszystkiego przewidzieć, więc należy życzyć nam wszystkim jak najmniej nieprzewidywalnych zdarzeń, bo tych rynki kapitałowe nie lubią najbardziej.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Roman Karkosik przedsiębiorca, właściciel m.in. Boryszewa i Alchemii

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Co nas czeka w 2018 / Karkosik: potrzeba nam odważnych decyzji