Potrzebne jest zbliżenie RPP i rządu

Łukasz Ruciński
opublikowano: 2002-01-10 00:00

Rafał Zagórny, były wiceminister finansów w rządzie Jerzego Buzka, uważa, że przez naciski na Radę Polityki Pieniężnej rząd odniósł odwrotny skutek do zamierzonego. Przekonuje, że w tej sprawie konieczne jest — jeśli nie kompromis — chociaż zbliżenie stanowisk. Nie dopuszcza natomiast możliwości ograniczenia niezależności RPP.

Wojciech Szeląg (Polsat): Czego się Pan spodziewa po dzisiejszym spotkaniu RPP z przedstawicielami rządu.

Rafał Zagórny (były wiceminister finansów, poseł Platformy Obywatelskiej): Oczekuję zbliżenia stanowisk i wyjaśnienia wzajemnych nieporozumień. Liczę, że pozwoli to Radzie na podejmowanie racjonalnych decyzji w sprawie obniżenia stóp procentowych. Rząd postawił Radę w bardzo niezręcznej sytuacji — nawet gdyby były teraz podstawy do obniżenia stóp i Rada je obniżyła, wyglądałoby na to, że uległa szantażowi. Swoimi naciskami rząd osiągnął skutek odwrotny do zamierzonego.

Czy zatem Rada nie stoi na straconej pozycji? Czy Sejm nie przegłosuje ustawy ograniczającej niezależność RPP, tak jak to proponują PSL i UP?

Nawet nie dopuszczam takiej myśli. To byłby kolejny, dramatyczny krok pogłębiający upolitycznienie państwa. Mam nadzieję, że ustawa nie zostanie przegłosowana, a jeśli już, to, że zostanie zawetowana przez prezydenta.

Po co zgłaszać wniosek o odwołanie Wiesława Kaczmarka, szefa MSP, skoro wiadomo, że wniosek i tak nie przejdzie.

Chcieliśmy zwrócić uwagę na kilka rzeczy, na które nasze ugrupowanie absolutnie się nie zgodzi.

Platforma wytyka Wiesławowi Kaczmarkowi zmiany kadrowe w zarządzie PGNiG, a milczy na temat zmian w Poczcie Polskiej, Polskich Sieciach Elektroenergetycznych itd. Dlaczego?

We wniosku jest generalny zarzut dotyczący zmian kadrowych. Szczególne zainteresowanie sprawą PGNiG wynika z naszych wątpliwości co do zatrudniania określonych osób z prywatnej firmy zajmującej się pośrednictwem w obrocie gazem.

Ta firma ma przecież nazwę...

Nazwa firmy nie ma tutaj nic do rzeczy. Nasz wniosek nie jest skierowany przeciwko tej firmie, ale przeciw decyzjom ministra Kaczmarka.

Jedną z osi sporu wokół Wiesława Kaczmarka jest duża rola, jaką w imporcie rosyjskiego gazu odgrywa Bartimpex — jeden z trzech akcjonariuszy EuRoPolgazu. Dzisiaj premier powiedział, że ustalenia wprowadzające trzeciego udziałowca zostały przyjęte przez rząd Hanny Suchockiej. Ministrem tego rządu był Jan Maria Rokita, dziś poseł PO i jeden z autorów wniosku o odwołanie ministra Kaczmarka. Czy ta sytuacja nie wydaje się Panu absurdalna.

Trudno mi to skomentować. Nie byłem w rządzie Suchockiej i nigdy nie rozmawiałem na ten temat z posłem Rokitą.

Organizator

Puls Biznesu

Autor rankingu

Coface

Partner strategiczny

Alior

Partnerzy

GPW Orlen Targi Kielce Energa Obrót