Potrzebne są dobre informacje
Bankowcy są zgodni. Biuro Informacji Kredytowych jest im bardzo potrzebne. Liczą na to, że dzięki niemu uda się uniknąć nietrafionych decyzji kredytowych. Chcą także, by w przyszłości dostarczało nie tylko negatywnych, ale i pozytywnych informacji. Na razie sporządzane przez niego raporty będą służyły przede wszystkim jako dodatkowa, a nie podstawowa weryfikacja zdolności kredytowej klientów.
Sławomir Lachowski, wiceprezes PKO BP
BIK jest potrzebny nie tylko PKO BP, ale i każdej innej instytucji kredytowej. Dopóki PKO BP było monopolistą na rynku detalicznym nie miało problemów z historią kredytową klientów — prawie każdy był znany. Jednak rynek się rozwinął i teraz osoby fizyczne często korzystają z usług wielu instytucji finansowych. Dzięki BIK będziemy mogli podejmować trafniejsze decyzje. Liczę na to, że w przyszłości biuro będzie sporządzało nie tylko raporty o osobach, które zalegały, lub zalegają ze spłatą. Taka informacja pozwoli tylko na odrzucenie wniosku kredytowego. Jeśli natomiast BIK zacznie także przesyłać raporty pozytywne — również o zadłużeniach spłacanych w terminie, wówczas będzie można na podstawie wszystkich tych informacji dokonywać pełnej analizy kredytowej. Dopiero bowiem połączenie tych informacji daje wiarygodny obraz klienta. Takie pełne zestawienia przygotowują od wielu lat instytucjom współpracującym biura w krajach Zachodniej Europy, a także w Stanach Zjednoczonych.
Izabela Mościcka, rzecznik BGŻ
Jesteśmy, podobnie jak kilka innych banków akcjonariuszami BIK i bardzo nam zależy by to biuro szybko rozpoczęło działalność. Na razie informacje od niego pozyskiwane będą kolejnym sposobem uwiarygodnienia klienta. Najbardziej przydadzą nam się dane na temat osób, które do tej pory nie były klientami BGŻ. Choć dzięki BIK będziemy mieli także informacje na temat tego, jak nasi klienci wywiązują się ze swoich zobowiązań w innych bankach.
Rozmawiała BT