Potwierdzenia szukaj u coacha

Dorota Czerwińska
10-10-2011, 00:00

Rozmowa z Izabelą Kielczyk, psychologiem i coachem

Zmiana pracy, przekwalifikowanie się to rezygnacja z dotychczasowego sposobu pracy, nawyków i przyzwyczajeń. Czyli — trudna sytuacja.

„Puls Biznesu”: Kiedy warto skorzystać z pomocy coacha kariery? Izabela Kielczyk, psycholog i coach: Przede wszystkim wtedy, gdy praca zawodowa jest dla nas ważna, a nie jesteśmy zadowoleni z tego, co robimy, i zastanawiamy się nad przyszłością zawodową.

Kto najczęściej korzysta z pani porad?

Osoby z mniej więcej 10-letnim doświadczeniem, które zaczynają mieć wątpliwości co do wybranej drogi zawodowej. Sporo jest menedżerów i menedżerek po czterdziestce, którzy dużo już osiągnęli. Pracują w dobrych firmach, na wysokich stanowiskach, z bardzo dobrym wynagrodzeniem, ale to, co robią, przestaje ich motywować. Ani wyższa pensja, ani kolejne wyzwania, a tym bardziej poklepanie po ramieniu przez prezesa już ich nie mobilizują do wysiłku. Mają pewne przemyślenia na temat swojej dalszej pracy.

Skąd ich problemy?

Najczęściej mają dość wyścigu szczurów. Nie chcą już być trybami w korporacyjnych maszynach. Są gotowi nawet kosztem zmniejszenia dochodów pójść na swoje lub do małej rodzinnej firmy. Chcą mieć więcej czasu dla siebie i dla rodziny. Realizować swoje pasje, zainteresowania, marzenia. Jeden z moich podopiecznych, zafascynowany Rosją dyrektor dużej sieci handlowej, marzył o prowadzeniu biznesu w tym kraju i miał na niego pomysł. Potrzebował utwierdzenia, że to właściwy na tym etapie jego kariery wybór. Inny przykład: pani prawnik po wielu latach pracy w kancelarii zapragnęła otworzyć studio pielęgnacji paznokci, bo zawsze o tym marzyła. Albo menedżer, świetny grafik, stwierdził, że ma dosyć grafiki, realizowania kolejnych projektów. Postanowił wziąć półroczny urlop, żeby się zastanowić, co chce w życiu robić. Przychodząc do coacha kariery, ludzie chcą obiektywnej oceny kogoś z zewnątrz, czy obrali dobry dla siebie kierunek myślenia.

Są po prostu wypaleni zawodowo.

To też, choć z mojego doświadczenia wynika, że na wypalenie narzekają zwłaszcza handlowcy, którzy myślą o sobie jako o „wciskaczach” różnych produktów czy usług. To wyraźny sygnał do zmiany zawodu.

O czym rozmawia coach kariery z podopiecznymi?

Pierwszym efektem naszych spotkań jest wzrost świadomości, zrozumienia, co jest dla podopiecznych w życiu ważne, a także oczekiwań i aspiracji dotyczących pracy zawodowej. Pochłonięci codziennością, na ogół nie zastanawiamy się nad tym. A szkoda. Zachęcam, aby spojrzeli na siebie nie jako na pracownika, menedżera, ale człowieka. Każdy z nas ma doświadczenia życiowe, zainteresowania, umiejętności, marzenia, które mogą pomóc przy zmianie kariery. Staram się, aby uświadomili sobie swój potencjał, mocne strony i to, w jakich dziedzinach mogą być wykorzystywane. Uświadomienie sobie swoich wartości, potrzeb i ograniczeń to punkt wyjścia. Każdy ma własne predyspozycje, czyli naturalne talenty i zdolności do pełnienia określonych zawodów. Ważne są cechy osobowości i temperamentu. Bo nie jest łatwo z cichego, spokojnego człowieka, ceniącego stałą pracę o charakterze analitycznym, stać się kimś otwartym, przebojowym, robiącym karierę na przykład jako dziennikarz.

Zawsze te rozmowy zmierzają do zmiany drogi zawodowej?

Nie. Czasem nie trzeba zmieniać pracy, ale obrać w niej nowe cele. Rozmawiamy o tym, czy obecna praca sprawia radość, przynosi satysfakcję. Co powinna dawać praca, żeby czuć się szczęśliwym. Wspólnie dochodzimy do tego, z czego wynika ich frustracja – z rodzaju pracy, otoczenia? Czy w zupełnie innych warunkach chcieliby robić to samo?

Wielu z nas boi się zmian.

Zmiana pracy, przekwalifikowanie się oznacza rezygnację z dotychczasowego sposobu funkcjonowania, nawyków, przyzwyczajeń. To trudna sytuacja, bo lęk przed zmianą paraliżuje i blokuje nasze działania związane z szukaniem pracy. Nie determinuje jednak w pełni naszych działań, bo to od nas zależy, co z tym strachem zrobimy: poddamy się czy będziemy chcieli zdobyć nowe umiejętności i kwalifikacje?

Wiek może być ograniczeniem przy chęci zmiany zawodu.

Sam wiek nie. To raczej my sami siebie ograniczamy poprzez nasze myślenie. Jeśli będziemy przekonani, że w wieku 45 lat nie warto zmieniać pracy, bo jesteśmy za starzy, nie poradzimy sobie z nowymi wymaganiami rynkowymi, to rzeczywiście najprawdopodobniej zostaniemy do emerytury w tej samej pracy, z tym samym szefem i z tą samą niezadowalającą nas pensją. Ale jeśli uwierzymy w swoje możliwości, w to, że to jesteśmy aktywnymi kreatorami naszego życia zawodowego, to wiek nie jest istotny.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dorota Czerwińska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Kariera / Potwierdzenia szukaj u coacha