Powiew bryzy luksusu

opublikowano: 28-01-2016, 22:00

BYŁO, NIE MINĘŁO: W cyklu „Było, nie minęło” prezentowaliśmy już firmy z rodowodem XIX-wiecznym, a nawet starsze. Ale czas leci i również tym z korzeniami „zaledwie” powojennymi stuka już siedemdziesiątka. Takie urodziny wkrótce będzie obchodziła Baltona.

W badaniach społecznych najbardziej popularnym symbolem luksusu z czasów siermiężnej Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej pozostaje Pewex. To przedsiębiorstwo tzw. eksportu wewnętrznego powstało w 1972 r. z przekształcenia sklepów dewizowych banku PeKaO. W szczycie potęgi w 1989 r., czyli tuż przed zmianami ustrojowymi, Pewex miał 840 sklepów i kiosków. Nie wytrzymał jednak eksplozji handlowego rynku, w ciągu kilku lat wszedł w spiralę zwijającą się, a agonia trwała do 2003 r. Przedsiębiorstwo handlu zagranicznego Baltona to starsza siostra Peweksu. Przez niemal cztery dekady funkcjonowała jednak na specyficznym rynku zamkniętym, a tworzenie sklepów ogólnodostępnych rozpoczęła dopiero w 1984 r. W przełomowym 1989 r. ta szybko rozwijająca się sieć liczyła w całym kraju już 260 placówek. Podobnie jak Pewex, Baltona prowadziła uprzywilejowaną działalność handlową na podstawie specjalnych zezwoleń ministra finansów. Oferta nieosiągalnych w zwykłych sklepach towarów luksusowych umożliwiała skup od obywateli walut wymienialnych, co dla socjalistycznego państwa było znacznie prostsze od eksportowania towarów do państw kapitalistycznych. Notabene warunkiem koniecznym dokonania oficjalnych zakupów i w Peweksie, i w Baltonie często było nielegalne zdobycie dewiz na czarnym rynku. Oba przedsiębiorstwa wykorzystywały także… własne waluty — czyli bony, o wartości nominalnie równej prawdziwym dolarom. Najważniejsza, życiowa różnica między losami Peweksu i Baltony polega na tym, że młodszy brat przetrwał trzy dekady i dzisiaj istnieje już tylko na archiwalnych zdjęciach, a siedemdziesięciolatka odmłodniała i ma się świetnie.

Firma specjalnego znaczenia

Baltona powstała jako spółka z ograniczoną odpowiedzialnością na podstawie aktu notarialnego z 3 września 1946 r. Udziałowcami były dwa podmioty: Zjednoczenie Przedsiębiorstw Portowych oraz prowadząca przeładunki morskie Polska Bandera. Etymologia nazwy spółki była czytelna — Bal jak Bałtyk, a tona jako miara dostarczanych towarów. W pierwszych latach powojennych odradzająca się z popiołów polska gospodarka funkcjonowała w miarę normalnie, na podstawie dobrego, przedwojennego kodeksu handlowego. Ale nie trwało to długo, od końca 1948 r. radykalnej stalinizacji politycznej towarzyszyły analogiczne przemiany ideologiczne w działalności przedsiębiorstw. Dlatego przymuszone walne zgromadzenie spółki Baltona w 1949 r. sprzedało ją za… symboliczną złotówkę nowemu, państwowemu przedsiębiorstwu Baltona — Zaopatrzenie Statków. Po kolejnej reorganizacji od 1 stycznia 1951 r. zostało ono podporządkowane ministrowi handlu zagranicznego. Było firmą specjalnego znaczenia, poddaną wyjątkowemu nadzorowi służb PRL, podobnie zresztą jak cała flota handlowa. Morski sektor gospodarki był przecież jedynym stykiem spętanego kraju z otwartym światem. Naturalną siedzibą centrali Baltony stał się port w Gdyni, a konkretnie Nabrzeże Francuskie. Oddziały funkcjonowały w innych portowychmiastach — Gdańsku, Szczecinie i Świnoujściu, a także Kołobrzegu, Darłowie i Ustce. Przedmiotem działalności Baltony były wszelkie czynności handlowe i usługowe, związane z zaopatrywaniem polskich i zagranicznych statków — z wyjątkiem dostarczania im węgla bunkrowego (czyli kamiennego o małej zawartości gazu), słodkiej wody oraz energii elektrycznej.

Dziarski wilk morski z fajką

Po politycznej odwilży, zapoczątkowanej w październiku 1956 r., systematycznie rozszerzano zakres działalności Baltony. Do zaopatrywania statków i portów morskich doszły samoloty i porty lotnicze, placówki dyplomatyczne, a także np. wyprawy naukowe i inne wyjazdy służbowe. Po wejściu w 1956 r. do ISSA (Międzynarodowego Zrzeszenia Dostawców Okrętowych) Baltona rozpoczęła sprzedaż detaliczną w specjalnych sklepach dla marynarzy i rybaków oraz na przejściach granicznych. Jej klientelą były załogi pływające i latające oraz inne osoby oficjalnie zatrudnione za granicą, otrzymujące część wynagrodzenia teoretycznie w dewizach, a realnie w Marynarskich Bonach Towarowych. Owa waluta baltonowska różniła się od ogólnodostępnych bonów banku PeKaO tym, że płatnik musiał formalnie wykazać się uprawnieniami do jej używania. Tak naprawdę cichymi klientami Baltony bywali różni towarzysze, wtajemniczeni artyści, pisarze, naukowcy i inni beneficjenci ustroju. Cenne bony drukowano jak pieniądze w Państwowej Wytwórni Papierów Wartościowych. Na awersie znajdowało się logo Baltony — opleciona linami okrętowa kotwica, zwieńczona skrzydełkami boga handlu Merkurego. Na rewersie zaś wilk morski z fajką dziarsko kroczył w przyszłość z koszem zakupów. Ta słynna postać marynarza, umieszczana na plakatach, katalogach i torbach Baltony, symbolizowała powiew bryzy luksusu. Specjalnością firmy w handlu detalicznym były produkty standardowo dostarczane na statki, charakteryzujące się długim okresem trwałości — konserwy, wędliny, słodycze, piwo czy słynny chleb baltonowski. Importowane towary luksusowe — alkohole, papierosy, ubrania, elektronika — nie różniły się od oferty Peweksu, także ceny były podobne. Od 1977 r. Baltona działała już jako przedsiębiorstwo handlu zagranicznego, prowadząc działalność na tzw. małych rynkach, czyli np. na Malcie, Kanarach czy Karaibach, a także w… Watykanie. Krok po kroku rozszerzana była sprzedaż dewizowa w kraju, np. na międzynarodowych targach. Wspomniane już uruchomienie ogólnodostępnej sieci handlowej od 1984 r. nastąpiło po przekształceniu Baltony w państwową spółkę akcyjną. Ta data, tuż po stanie wojennym, potwierdza wyjątkowość firmy w realiach PRL. Przedsiębiorstwa państwowe generalnie były komercjalizowane dopiero od 1990 r., po zmianie ustroju.

Ratunek w światowym inwestorze

Przemiany gospodarcze w Polsce naturalnie osłabiły rynkową pozycję Baltony. Prywatyzacja państwowej spółki nastąpiła dopiero w 2005 r. Wybuch kryzysu finansowego w 2008 r. odbił się na firmie niekorzystnie, jak na całej gospodarce. Ale wkrótce potem nadszedł ratunek, czyli strategiczny inwestor o rozmachu światowym. W 2010 r. Baltona stała się własnością Flemingo International Limited z Dubaju, lidera w segmencie sklepów wolnocłowych na rynkach Afryki, Azji i Ameryki Południowej. Nabytek w Polsce stał się europejskim centrum operacyjnym tej grupy. Intensywny rozwój spółki połączony został z jej reorganizacją i zmianą strategii. W logo Baltony dziarski marynarz ustąpił fruwającym flamingom — symbolom rozwoju i dalekosiężnych podróży. To podkreślenie postawienia na rozwój sklepów wolnocłowych w polskich i zagranicznych portach lotniczych. W kraju Baltona ma 40 proc. udziału w tym rynku, będąc jego liderem. Nowy kierunek rozwojowy w żadnym wypadku nie oznacza odcięcia się od morskich korzeni — spółka córka Baltona Shipchandlers wciąż zaopatruje statki. Najnowszym pomysłem Baltony jest zaś działalność gastronomiczna, nie tylko w portach morskich i lotniczych. Eleganckie, sieciowe kawiarnie/restauracje uruchamiane są także na dworcach kolejowych i autobusowych. Główna siedziba firmy naturalnie znajduje się obecnie w Warszawie, a biura w Gdańsku (obsługuje także Gdynię), Szczecinie i Świnoujściu. Od czerwca 2011 r. akcje spółki były notowane na rynku NewConnect, a 15 stycznia 2013 r. Przedsiębiorstwo Handlu Zagranicznego Baltona zadebiutowało na parkiecie głównym Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie. Sklepy z flamingami specjalizują się w sprzedaży światowych marek kosmetyków, perfum, biżuterii, elektroniki, akcesoriów modowych czy podróżniczych. To już nie dawny marynarski powiew bryzy, ale wciąż luksusu. &

 

Twarda waluta. Baltonowskie bony, umożliwiające zakupy w sklepach „eksportu marynarskiego”, były pożądane prawie jak dolary. Nawet najmniejsze, warte zaledwie… jednego centa.

Dwie epoki. Plakat z pamiętnym marynarzem wydany na srebrny jubileusz Baltony za rok startowy uznawał… 1950, czyli uwzględniał tylko przedsiębiorstwo państwowe. Współczesna spółka liczy swoje dzieje od 1946 r. Luksusowe sklepy na lotniskach krajowych — zdjęcie pochodzi z Gdańska — nie różnią się od podobnych w Dubaju i innych zagranicznych portach.

Pełna dostawa. Pierwotną działalnością Baltony było zaopatrywanie statków handlowych. Drobnicowiec m/s „Bytom” pływał z Gdyni do południowej Azji i na Kubę. Takie usługi nadal wykonuje Baltona Shipchandlers.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: JACEK ZALEWSKI

Polecane