Powracający nie skarb

Mirosław Konkel
opublikowano: 2007-03-09 00:00

Warto zatrudniać ludzi, którzy wrócili z zagranicy. Ale tylko takich, którzy zdobyli tam doświadczenie przydatne na stanowisku w Polsce.

Wróć, gdy coś umiesz

Warto zatrudniać ludzi, którzy wrócili z zagranicy. Ale tylko takich, którzy zdobyli tam doświadczenie przydatne na stanowisku w Polsce.

Tak uważa m.in. Bartosz Ptach, członek zarządu Idal UMDS — firmy, która specjalizuje się w dystrybucji urządzeń spawalniczych i jest jedną z naszych Gazel Biznesu.

— Doświadczenie z budowy czy z gastronomii trudno uznać za atut — podkreśla Bartosz Ptach.

Potwierdza to przypadek Macieja Grzegowskiego. Zaczynał jako pomocnik kucharza na statkach pasażerskich, a dzisiaj jest cenionym menedżerem na Wybrzeżu. Tyle że w latach 2001-05 na Bermudach w kolejnych restauracjach zajmował coraz bardziej odpowiedzialne stanowiska.

— W rozwoju zawodowym pomogły mi studia z zarządzania hotelarstwem, które skończyłem na Bermudach — nie ma wątpliwości Maciej Grzegowski.

Po powrocie do kraju bez trudu znalazł pracę w sopockim hotelu Haffner. Najpierw był zastępcą szefa gastronomii. Po sześciu miesiącach został dyrektorem placówki.

— Szybki awans nie byłby możliwy, gdybym w dzieciństwie nie marzył o podróżach i egzotycznych krajach — mówi pół żartem, pół serio Maciej Grzegowski.

Ze świata przywiózł wiedzę, biegły angielski, podstawy niemieckiego i hiszpańskiego. To zwróciło uwagę. Elżbieta Hass-Darnowska, prezes zarządu hotelu Haffner, twierdzi, że ktoś, kto spróbował życia na obczyźnie, zawsze może liczyć na miejsce w jej zespole.

— Nie bez powodu mówi się, że podróże kształcą. Poszerzają horyzonty, ludzie są bardziej otwarci i elastyczni — twierdzi Elżbieta Hass-Darnowska.

Odważni i przebojowi

Według dr. Tomasza Rostkowskiego z Katedry Rozwoju Kapitału Ludzkiego Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie, zagraniczne podróże świadczą o odwadze, inicjatywie i przedsiębiorczości.

— Wyjazd za granicę dowodzi, że nie unikamy ryzyka i wyzwań, jesteśmy przebojowi, mamy pomysł na siebie. Mamy więc cechy, które predestynują nas do sprawowania funkcji kierowniczych — uważa Tomasz Rostkowski.

Ożywcza siła

Zagraniczne doświadczenie — ale oczywiście kierunkowe — jest doceniane w spółce Aster, która dostarcza zintegrowane usługi telekomunikacyjne.

— Jeden z naszych kierowników przez trzy lata prowadził własną firmę informatyczną w Wielkiej Brytanii. Pamiętam, że ta informacja przykuła moją uwagę podczas przeglądania CV — wspomina Beata Stola, dyrektor personalny firmy.

Na decyzję o jego zatrudnieniu wpłynęły dwie rzeczy. Po pierwsze — w Londynie zetknął się z zupełnie inną kulturą organizacyjną. Po drugie jednak, co ważniejsze — doskonale znał metodykę zarządzania projektami informatycznymi.

— Zgodnie z naszymi oczekiwaniami człowiek ten przeniósł na rodzimy grunt zachodnie standardy i metody zarządzania — komentuje Beata Stola.

Z kolei gdańska firma Profit-Consult, która zajmuje się doradztwem inwestycyjnym, zatrudniła ostatnio kilku inżynierów i inspektorów nadzoru, mających za sobą siedmiomiesięczną przygodę w Irlandii.

— Nabyli na Wyspach biegłości w zarządzaniu projektami. Tryskają wiedzą, pomysłami, udoskonalili język. Są dzięki temu niezastąpieni przy projektach realizowanych dla zachodnich partnerów — chwali Maciej Dobrzyniecki, szef Profit-Consult i wiceprezes Business Center Club.

Bo tak naprawdę praca za granicą nie decyduje przy ocenie i wycenie przyszłe- go pracownika, ważne jest także, jaka to była praca — zauważa Monika Piasecka-Wiszniewska, szefowa działu marketingu i PR w krakowskiej firmie Unima, oferującej systemy teleinformatyczne.

— Ważniejsze jest to, co człowiek potrafi, kim jest i czy ma wyniki — stwierdza Monika Piasecka-Wiszniewska.

To nie przesądza o zatrudnieniu

Mniej niż połowa pracodawców chce zatrudnić osobę, która wraca do kraju z zagranicy.

Tak wynika z raportu „Migracja pracowników — szansa czy zagrożenie?”, opracowanego przez firmę doradczą KPMG na podstawie badań SMG/KRC na reprezentatywnej próbie 104 dużych polskich przedsiębiorstw.

Ponad 40 proc. respondentów nie widzi różnicy między pracą tych, którzy przebywali wcześniej poza krajem, i osób bez takiej praktyki. Tylko jedna trzecia chętnie zatrudnia ludzi z doświadczeniem zagranicznym. Tyle samo uważa, że takie osoby mają przewagę nad tymi, którzy z kraju nie wyjeżdżali. Pracownicy wracający z zagranicy najchętniej są zatrudniani przez firmy produkcyjne.

Możesz zainteresować się również: