Powrót niepewności na Wall Street

Tadeusz StasiukTadeusz Stasiuk
opublikowano: 2013-01-11 22:08

Zamykająca tydzień sesja na amerykańskich giełdach nie miała spokojnego przebiegu.

Po dwóch dniach wzrostów, dzięki którym indeks S&P500 wspiął się na najwyższy poziom od pięciu lat, w piątek część inwestorów przystąpiła do realizacji krótkoterminowych zysków, a na parkiecie mieliśmy do czynienia ze swoistym przeciąganiem liny.

Ostatecznie sesja zakończyła się mieszanie. Wzrosty, choć w niewielkiej skali stały się udziałem indeksów DJ IA (+0,13 proc.) i Nasdaq (+0,12 proc.), zaś wartość indeksu S&P500 spadła o niecały jeden punkt.

W skali całego tygodnia DJ IA zyskał 0,4 proc. Podobnie wzrósł S&P500 zaś Nasdaq „zarobił” 0,8 proc.

Pożywką dla wzrostu nerwowości były dane z Chin oraz kwartalne rezultaty banku Wells Fargo. W pierwszym przypadku, inwestorzy z niepokojem przyjęli informację o wyższej niż oczekiwano inflacji. W grudniu przyspieszyła ona do najwyższego poziomu od siedmiu miesięcy, co skutkuje obawami,  że Pekin może ograniczyć programy stymulacyjne dla tamtejszej gospodarki, co może oznaczać schłodzenie koniunktury na całym świecie.

Negatywny wydźwięk miała też prezentacja danych o grudniowym deficycie w handlu zagranicznym USA. Analitycy oczekiwali wartości o ponad 7 mld niższej niż przedstawiono w oficjalnym raporcie (-48,73 mld USD).

Handlujących rozczarowały wyniki banku Wells Fargo, co rzuciło się cieniem na całą branżę. Największy w Stanach Zjednoczonych kredytodawca hipoteczny odnotował spadek marż i wniosków o pożyczkę. Notowania akcji spółki zniżkowały chwilami o ponad 1,4 proc. Rykoszetem dostało się także innym potentatom sektora finansowego jak np. Bank of America czy Citigroup.

Znów słaby dzień odnotowali posiadacze akcji Boeinga. Największy w Ameryce producent samolotów, w związku z problemami z flagowym, najnowszym 787 Dreamliner stał się obiektem dochodzenia ze strony Federalnej Administracji Lotnictwa, która nakazała dogłębny przegląd najważniejszych systemów pechowego modelu, który ewidentnie cierpi nas choroby wieku dziecięcego.

Mile za to zapamiętają piątek akcjonariusze Ford Motor. Drugi pod względem wielkości koncern motoryzacyjny w USA zapowiedział zatrudnienie 2,2 tys. pracowników w tym roku, najwięcej od ponad dekady, co wskazuje na solidna poprawę kondycji spółki.