Emocjonujący tydzień dość nieoczekiwanie zakończył się w dobrych nastrojach, choć dzień wcześniej wszystko wskazywało na spadkową korektę. Siła trendu wzrostowego raz jeszcze dała znać o sobie. Źródłem niepewności jest z jednej strony dość tajemnicza czwartkowa poprawa sytuacji na Wall Street, z drugiej zaś oczekiwanie na sporą dawkę danych makroekonomicznych i wyników finansowych amerykańskich firm w przyszłym tygodniu.
Po dwóch dniach spadków, w piątek nastroje na warszawskiej giełdzie znów się poprawiły. Zawdzięczamy to wyłącznie zaskakującemu zwrotowi sytuacji na Wall Street w drugiej części czwartkowej sesji oraz wzrostom na parkietach europejskich. Indeksy w Paryżu i Frankfurcie zyskiwały na otwarciu po 0,9 proc., a londyński FTSE rósł o 0,25 proc. W ciągu dnia skala zwyżki nieco się zwiększyła. Po czwartkowych złych nastrojach nie było śladu. Jedynie wskaźnik w Atenach był na minusie, ale spadek wynosił zaledwie 0,5 proc. Zniżkujący dzień wcześniej o ponad 3 proc. wskaźnik w Budapeszcie, zyskiwał w piątek prawie 2 proc. Indeks naszych największych firm zaczął dzień od zwyżki o 0,9 proc., natomiast wskaźnik szerokiego rynku zyskiwał prawie 0,7 proc. mWIG40 i sWIG80 zwiększały swoją wartość o 0,3 proc.
W trakcie sesji sytuacja nie ulegała większym zmianom. WIG20 poruszał się w bardzo wąskim przedziale 2541-2558 punktów, nie wykazując chęci wykonania zdecydowanego ruchu. Pozostałe indeksy zachowywały się bardzo podobnie, rosnąc w niemal identycznej skali 0,9-1 proc. Wyjątkiem był sWIG80, który uparcie trzymał się otwarcia sesji.
Stawka największych spółek była dość wyrównana. Wzrostami wyróżniały się jedynie rosnące o 3 proc. papiery BRE Banku, zwyżkujące o ponad 2 proc. akcje KGHM i rosnące o 1-1,5 proc. walory Pekao i PKN Orlen. Pod koniec dnia akcje liderów, czyli BRE Banku i KGHM zwiększyły jeszcze swoje zdobycze odpowiednio do 5 i 3,5 proc. Ostatecznie WIG20 zyskał 1,24 proc., WIG wzrósł o 1,28 proc. Indeks średnich spółek zwiększył swoją wartość o 1,51 proc., a sWIG80 o 0,94 proc. Obroty na rynku akcji wyniosły 1,6 mld zł.
Piątkowa sesja pokazuje, jak zmienne mogą być nastroje na rynkach. Jeszcze
w czwartek wydawało się, że szykuje się większa korekta. Tymczasem w piątek nie było po niej śladu. Można było jednak wyczuć nieufność inwestorów i pewną dezorientację. Przyczyną nagłego zwrotu była zwyżka na Wall Street, której powodów trudno było się domyślić. Trzeba spokojnie poczekać na rozwój sytuacji w najbliższych dniach. W przyszłym tygodniu nie zabraknie impulsów, które z pewnością pozwolą określić giełdom kierunek ruchu. Oprócz istotnych danych makroekonomicznych, kilka dużych firm pokaże swoje wyniki z I kwartału. Można więc liczyć na test siły trwającego już ponad rok trendu wzrostowego.