Powstaje silna policja skarbowa

Jarosław Królak, Krzysztof Buczek
opublikowano: 2003-04-09 00:00

Minister finansów triumfuje w Sejmie. Wczoraj łatwo udało mu się przepchnąć nowe przepisy zwiększające i precyzujące uprawnienia wywiadu skarbowego. Jak tak dalej pójdzie, wkrótce podatnicy będą podsłuchiwani i nagrywani. Przedsiębiorcy biją na alarm.

Na wczorajszym posiedzeniu sejmowej Komisji Finansów Publicznych ważyły się losy rządowego projektu nowelizacji ustawy o kontroli skarbowej. Posłowie praktycznie bez zastrzeżeń zaakceptowali nowe przepisy pozwalające na stworzenie w Polsce specsłużby na usługach ministra finansów — wywiadu skarbowego o bardzo szerokich kompetencjach.

— To kolejny bubel autorstwa rządu. Projekt, precyzując szerokie kompetencje wywiadu skarbowego, całkowicie milczy o kontroli działania agentów przez parlament. Nie mamy porządnego wywiadu wojskowego, ale będziemy mieli silny wywiad skarbowy — twierdzi Zyta Gilowska, wiceprzewodnicząca komisji finansów publicznych, posłanka PO.

Z powodu choroby nie mogła uczestniczyć we wczorajszym posiedzeniu komisji. Skrzętnie wykorzystali to zwolennicy rządowego projektu.

— Bez wywiadu skarbowego ściągalność podatków będzie niska. Walka z zorganizowaną przestępczością wymaga utrzymania uprawnień służb resortu. Są one również niezbędne trafnego typowania podmiotów do kontroli, zwłaszcza przestępców skarbowych. Bez działań sił specjalnych fiskusa trzeba byłoby wybierać na chybił-trafił podatników do kontroli. Chciałbym uspokoić, że podatnicy nie muszą obawiać się naruszania praw obywatelskich. Niejawne działania wywiadu skarbowego wobec podatników pozostaną pod kontrolą sądów i Głównego Inspektora Kontroli Skarbowej — zapewnia Wiesław Ciesielski, wiceminister finansów.

Posłowie mieli jednak wątpliwości, czy wywiad skarbowy powinien mieć prawo do kontrolowania m.in. deklaracji podatkowych, obliczania i wpłacania podatków, zgłaszania wszystkich podstaw opodatkowania i dochodów każdego z podatników, skoro głównym celem wywiadowców mają być przestępcy.

— Wywiadu nie stać na to, by wykorzystywać środki techniczne i uprawnienia do sprawdzania zwykłego podatnika. Nie pozwalają też na to procedury. Trudno dzisiaj zweryfikować na podstawie jedynie deklaracji podatkowych, czy cwany podatnik-przestępca nie oszukuje fiskusa. Działania będą podejmowane tylko dla sprawdzenia informacji o nieuczciwości podmiotu. Nie tylko dla wykrycia przestępstwa, ale też dla oczyszczenia z podejrzeń — wyjaśnia Wiesław Ciesielski.

Zdaniem Andrzeja Wilka, eksperta Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych, wywiad o takich uprawnieniach nie jest konieczny.

— Rząd powinien najpierw przedstawić dokładną analizę przestępczości podatkowej i dopiero wtedy należałoby zastanawiać się nad koniecznością tworzenia policji skarbowej. Niestety, prawie nic nie wiemy o skali tego problemu. Uważamy, że ten projekt zbyt dalece zwiększa uprawnienia fiskusa. Ponadto fiskus już teraz ma odpowiednie narzędzia. Powinien tylko umieć je wykorzystywać — uważa.

Możesz zainteresować się również: