Powstanie lobby firm teleinformatycznych

Karol Wieczorek
30-10-1998, 00:00

Powstanie lobby firm teleinformatycznych

Branża IT chce wywierać wpływ na rząd

Sytuacja polskiego rynku usług teleinformatycznych przedstawia się kiepsko na tle innych krajów. Z roku na rok poprawia się jednak struktura wydatków na informatyzację. Do standardów światowych zaczniemy dochodzić w przyszłym stuleciu.

W studium World Information Technology and Services Alliance (WITSA), międzynarodowej organizacji zrzeszającej 32 stowarzyszenia branżowe, zestawiono dane ekonomiczne sektorów informatyki i telekomunikacji z liczących się krajów świata. Jest to pierwsza tego typu analiza obejmująca 50 państw, których produkt krajowy brutto stanowi 97 proc. światowej gospodarki. Polska uplasowała się na 40 miejscu rankingu pod względem wielkości inwestycji w sektorze telekomunikacji i informatyki.

Zestawienie wyników badań wykonanych na tak szeroką skalę wykazało, że wielkość rynku teleinformatycznego pozostaje w bezpośrednim związku z tempem rozwoju gospodarczego poszczególnych krajów, co jednak nie przekłada się na równomierny przyrost inwestycji w tą branżę.

Nadal bliżej wschodu

Przekazywanie i przetwarzanie informacji stało się u progu XXI wieku jednym z największych i najdynamiczniej rozwijających się sektorów gospodarki. Na teleinformatykę wydaje się bowiem na świecie ponad 1,8 biliona USD rocznie, co stanowi ok. 6 proc. światowego PKB. Natomiast polskie wskaźniki inwestycji w nowoczesne technologie są wręcz fatalne. Wydatki na telekomunikację i informatykę w naszym kraju stanowią tylko 2,3 proc. PKB. Dla porównania w Czechach i na Węgrzech ponad 6 proc. W tyle pozostawiamy jednak Rosję, Bułgarię i inne kraje Europy Wschodniej. Zdaniem specjalistów, dla stabilnego rozwoju gospodarki współczynnik inwestycji w teleinformatykę powinien wynosić ok. 6 proc. PKB dla krajów rozwiniętych, a dla państw Europy Środkowej i Wschodniej współczynnik ten powinien zbliżać się do 10 proc.

Brakuje na wszystko

— Moim zdaniem jest wiele przyczyn słabego rozwoju polskiego sektora teleinformatycznego. Za główne powody można uznać przestarzałe regulacje prawne oraz brak odpowiedzialnej i długofalowej polityki państwa, która promowałaby nowoczesne technologie — uważa Maciej Markowski z Andersen Consulting.

Zdaniem Pawła Maksysia z IBM Polska, największym problemem administracji państwowej jest brak priorytetów. Rząd nie potrafi ustalić żadnej konsekwentnej polityki inwestycyjnej w branży teleinformatycznej.

Przedstawiciele sektora IT dostrzegają również pozytywne trendy rozwoju, dzięki którym nasz kraj ma szansę nadrobić zaległości.

W domu i usługach

Postęp daje się zauważyć w strukturze wydatków na zakup sprzętu i oprogramowania, które zaczynają ustępować miejsca usługom.

— Rozkwit usług, na które wydaje się coraz więce, jest jednym z nielicznych symptomów zbliżania się naszego kraju do standardów światowych. Co prawda 25 proc. udział nakładów na usługi jest wciąż mały w porównaniu z 40-proc. w Austrii, lecz prognozy są zachęcające — dodaje Maciej Markowski.

Specjaliści z branży dostrzegają również samorzutny rozwój rynku komputerów domowych i Internetu, który mimo słabej infrastruktury rozwija się nadzwyczaj dynamicznie. Podczas zbliżającego się II Kongresu Informatyki Polskiej przedstawiciele sektora teleinformatycznego zamierzają zawiązać silne lobby, którego zadaniem będzie wywieranie wpływu na rządu i praca na rzecz popularyzacji informatyki w społeczeństwie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karol Wieczorek

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Powstanie lobby firm teleinformatycznych