Rynek źle przyjął raport koncernu, ale później kurs odrobił część strat
Gorsze wyniki Orlenu w I kwartale to głównie skutek strat zniszczonych pożarem i odciętych od rosyjskiej ropy Możejek.
Nie było dobrze. W I kwartale PKN Orlen, największa polska spółka paliwowa, wypracował tylko 140,4 mln zł zysku netto. W tym samym okresie ubiegłego roku zysk netto grupy wynosił 372,7 mln zł.
Pożar i dostawy
Zarząd koncernu tłumaczył tę sytuację spadkiem marż rafineryjnych i opłacalności przerobu ropy rosyjskiej. Ale przede wszystkim wymienił straty przejętej niedawno litewskiej Rafinerii Możejki.
— Przez ubiegłoroczny pożar zakład wykorzystuje tylko połowę mocy. Są to głównie produkty, na których niewiele się zarabia. Kondycję zakładu pogorszyła też konieczność sprowadzania ropy drogą morską po odcięciu dostaw rurociągiem Przyjaźń — mówi Piotr Kownacki, prezes PKN Orlen.
Zapewnia jednak, że tak słabe wyniki już się jednak nie powtórzą.
— W II kwartale wynik Możejek powinnien być już bliski zera. Rafineria zacznie przynosić zyski, gdy odbudujemy w pełni zniszczone pożarem instalacje. Powinno to nastąpić do końca tego roku — zapewniał wczoraj szef Orlenu.
Będzie lepiej
Poprawa wyników Możejek ma też wpłynąć na polepszenie wyników całej grupy.
— W drugim kwartale rosną również marże rafineryjne, a także opłacalność przerobu ropy rosyjskiej, dzięki czemu nasze wyniki będą lepsze —przekonywał Paweł Szymański, wiceprezes ds. finansowych.
Czynników ryzyka jednak nie brakuje. Zaliczyć można do nich np. zaczynający się niebawem (choć planowany) postój remontowy instalacji rafineryjnych. Wkrótce koncern, na mocy nowej ustawy, będzie musiał zwiększyć obowiązkowe zapasy paliw. Paweł Szymański przyznaje, że oznacza to konieczność zamrożenia sporego kapitału i zwiększy koszty działania wszystkich spółek paliowych.
— Niewykluczone, że część z nich będzie chciała przenieść je na klientów — enigmatycznie mówi wiceprezes Orlenu.
Rynek źle przyjął wyniki koncernu. Na początku sesji kurs poszedł mocno w dół, ale później odrobił część strat. Nie jest bowiem tak źle. Orlen radzi sobie coraz lepiej w segmencie detalicznym. Nadal nie wiadomo natomiast, kiedy w wynikach Orlenu będzie widoczny sektor wydobywczy. Na razie sukcesów tu nie odnosi.
— Interesują nas głównie działania zmierzające do obniżenia poziomu zadłużenia spółki. Ryzykownych ruchów w najbliższym czasie nie będzie —podkreśla Piotr Kownacki.