Pożegnanie z generałem

Maria Trepińska
opublikowano: 2006-07-11 00:00

Andrzej Anklewicz odwołany z rady nadzorczej Węglozbytu. Możliwe są też zmiany w zarządzie, a 27 lipca wierzyciele

zdecydują o losie firmy.

To spora sensacja w branży górniczej. Andrzej Anklewicz, generał służb specjalnych, były wiceminister spraw wewnętrznych, został odwołany z rady nadzorczej (RN) Centrali Zbytu Węgla (CZW) Węglozbyt, której przewodniczył. Zasiadał w niej ponad pięć lat i miał opinię „człowieka nie do ruszenia”. Od jesieni 2004 r. właścicielem 70 proc. akcji CZW jest Kompania Węglowa (KW), pozostałe należą do Skarbu Państwa. Nowym członkiem i przewodniczącym RN został Henryk Nastalski, doradca ministerstwa gospodarki.

Przetasowania

Z rady nadzorczej CZW odszedł też Piotr Zacharczuk, asystent Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego (KUL), zasiadał w niej od marca 2006 r., który natychmiast został powołany do RN kopalni Bogdanka. Posadę zachował Kazimierz Kuć, wiceprezes Fundacji Ochrony Zdrowia Inwalidów z Warszawy. Z naszych informacji wynika też, że w najbliższym czasie można się spodziewać zmiany na stanowisku prezesa Węglozbytu. Od prawie dwóch lat spółką kieruje Jerzy Góra. Apetyt na fotel szefa CZW ma Grzegorz Stawski, legendarny działacz Solidarności z Jastrzębia-Zdroju.

W rękach wierzycieli

Niezależnie od zawirowań personalnych, zarząd próbuje spółkę wyprowadzić na prostą. W czerwcu 2005 r. sąd ogłosił jej upadłość z możliwością zawarcia układu. Na 27 lipca zaplanowano zgromadzenie wierzycieli.

— Do układu wejdzie kwota około 67 mln zł. Głównymi wierzycielami CZW są dostawcy węgla —KW i Katowicki Holding Węglowy (KHW). Zamierzamy spłacić wszystkie zobowiązania bez redukcji, ale po rocznej karencji od uprawomocnienia się decyzji — wyjaśnia Jerzy Góra.

Spółka zatrudnia 130 osób. W ubiegłym roku wypracowała 8 mln zł zysku netto, przy przychodach 27,7 mln zł. To głównie efekt sprzedaży aktywów m.in. biurowca w Krakowie.