Gazecie rzadko trafiają się z ust rządzącego polityka takie wyrazy uznania, jakich "Puls Biznesu" wczoraj doczekał się od Waldemara Pawlaka. Przebywający w Brukseli wicepremier ujawnił, że nasz dziennik "zdumiewa go swoją determinacją" w pisaniu o tolerowaniu przez rząd PO-PSL nieprawidłowości w Fundacji Rozwoju (FR), m.in. pomagającej Polskiemu Stronnictwu Ludowemu w kampaniach wyborczych. Pawlak nie wykluczył, że z kolei jego determinacja, aby sprawy FR wyjaśnić do końca, doprowadzi do pozwania "PB". Jakoś przez ponad 200 dni od pierwszego tekstu o fundacji PSL nie dostrzegliśmy tej dociekliwości… Nie jest jasne, czy również sądownie prezes chce wyświetlić, dlaczego nasz dziennik "zadziwiająco nie lubi PSL". Od tej deklaracji (uniwersalny chwyt polityków) zresztą już tylko krok do zdania: "Kto za tym stoi?".
W tym ostatnim wątku szef partii może serdecznie uścisnąć prawicę z Tadeuszem Rydzykiem, który po publikacjach "PB" na temat jego fundacji również — ale bez wymieniania tytułu —piętnował niegodziwość liberalnych mediów i zastanawiał się, kto kryje się w kulisach, kto jest "mocodawcą". Wypada przypomnieć, że publikacje "PB" przyznały fundacji PSL-owskiej pierwszeństwo przed dziełem twórcy Radia Maryja, jako że FR działa sześć lat i miała w tym czasie zarobić 22 mln zł, nie płacąc od tego podatku. W ostatni piątek minister i prokurator generalny Zbigniew Ćwiąkalski nareszcie zlecił zbadanie sprawy FR warszawskiej prokuraturze.
Prezes PSL stawia tezę, że zarzuty "PB" są "absolutnie niesłuszne", a zyski osiągane przez fundację zostały wypracowane dzięki majątkowi po PSL, albowiem "oprócz działalności statutowej trzeba tym majątkiem zarządzać, żeby go nie zmarnotrawić". Dlatego naprawdę warto się zastanowić nad złożeniem pozwu.
Podczas takiej rozprawy nieuchronnie wypłynęłaby generalna kwestia majątku PSL, sprzedawania partyjnych nieruchomości, w tym głównej siedziby przy ulicy Grzybowskiej etc. Na świadków można by np. powołać usunięte, poprzednie kierownictwo PSL, mające właśnie w sprawach majątkowych zupełnie inne zdanie od obecnego (bardziej ideowe, mniej biznesowe). Przed sądem i byli, i obecni działacze musieliby mówić całą prawdę. No i najlepiej, żeby to prześwietlanie Fundacji Rozwoju przypadło akurat na czas kampanii przed wyborami do Parlamentu Europejskiego
(7 czerwca). A zatem — jeśli już
pozew, to jak najszybciej…