Poznaj reguły islamskiego biznesu

Łukasz Ostruszka
opublikowano: 02-09-2018, 22:00

O tym, na co należy zwracać uwagę, robiąc interesy w krajach muzułmańskich, oraz czym jest islamska bankowość opowiada dr Mateusz Wilk, wykładowca Uniwersytetu Warszawskiego

Łukasz Ostruszka: Co powinna wiedzieć osoba, która zaczyna robić interesy w kręgu kultury islamskiej, żeby potencjalnego partnera nie zrazić na starcie? Mateusz Wilk: To wbrew pozorom dosyć trudne pytanie, bo nie ma jednego islamu. Zresztą żadna religia nie jest monolitem i islam nie jest wyjątkiem. Skupię się jednak na najistotniejszych zasadach dla biznesu islamskiego czy w ogóle dla całej muzułmańskiej działalności gospodarczej.

Islamska bankowość jest dziedziną niezwykle kreatywną w dostosowywaniu koranicznych wskazówek do współczesności i odczytywaniu ich w kontekście tego, co jest tu i teraz — mówi dr Mateusz Wilk.
Zobacz więcej

KREATYWNY BIZNES:

Islamska bankowość jest dziedziną niezwykle kreatywną w dostosowywaniu koranicznych wskazówek do współczesności i odczytywaniu ich w kontekście tego, co jest tu i teraz — mówi dr Mateusz Wilk. Fot. Tomasz Pikuła

Jakie są to zasady?

Zasady są stare i mają swój początek jeszcze w islamie klasycznym. Zostały więc sformułowane w VIII-IX w. Pierwszą zasadą jest unikanie czegoś, co zachodni prawnik nazwałby bezpodstawnym wzbogaceniem. Przy czym może ono być definiowane bardzo szeroko. Lichwę i owo bezpodstawne wzbogacenie opisuje to samo słowo — „riba”. Mamy tutaj podobny problem, jak w przypadku średniowiecznego podejścia do lichwy na Zachodzie. Pożyczanie na jakikolwiek procent jest niemoralne, bo handlujemy wtedy czasem, a nie jesteśmy jego właścicielami i jest to grzech przeciwko naturze. Islam zastanawia się, jaki procent można uznać za godziwy, i tradycyjna etyka muzułmańska nie znajduje na to pytanie odpowiedzi. Znamy taką opowieść, która jest elementem tradycji (hadisu). Historia dzieje się już po śmierci Proroka. Drugi kalif wybucha płaczem — często płacze nad rzeczami, które się mu nie podobają. Tym razem mówi, że są trzy rzeczy, które Prorok powinien lepiej doprecyzować. Po pierwsze, co zrobić z majątkiem osoby zmarłej bezpotomnie i bez spadkobierców. Według założeń islamu, bezpodstawnemu wzbogaceniu może być winne nawet państwo, więc — co do zasady — nie może przejąć tego majątku. Po drugie, problemem w zasadzie nierozstrzygniętym jest sukcesja władzy. Zawsze oznaczało to niestabilność, bo państwo nie jest mocno osadzone w Koranie ani hadisie. Trzecią rzeczą, z powodu której płakał kalif, jest pytanie o to, czym właściwie jest lichwa i gdzie się zaczyna.

Czy muzułmanie znaleźli odpowiedź?

Islam wypracował masę definicji, które są do dziś używane w dziedzinie wiedzy prawno-ekonomicznej, znanej w krajach zachodnich jako „islamic banking”. W Londynie i innych miastach można ją nawet studiować. Kredyt jako taki oczywiście istnieje, ale unika się definiowania go w taki sposób, jak w zachodnich krajach. Bank kupuje na przykład dom, a później sprzedaje go klientowi w ratach. Różnica jest zyskiem zdobytym godziwie, bo ze sprzedaży. Tego nikt nigdy nie zakwestionuje. Instrumenty spełniają więc podobne funkcje, ale są inaczej opisywane i nazywane. Większość zasad jest bardzo starych i nie warto forsować swoich zachodnich poglądów, ponieważ można się spotkać w najlepszym razie z niezrozumieniem.

Jaki jest stosunek islamu do pieniędzy?

Arabowie dosyć wcześnie zaczęli uczestniczyć w wymianie pieniężnej, nawet jeszcze przed wielkimi podbojami. Plemiona beduińskie normalnie używają pieniędzy w transakcjach z cudzoziemcami. Niedługo po podbojach zaczynają wybijać monety. W pobożności i etyce muzułmańskiej kupiectwoi obrót gospodarczy formuje się w VIII w. i stają pewnego rodzaju obsesją. Pojawiają się specjaliści od tłumaczenia nauki Mahometa i jednym z głównych problemów, które rozważają, jest kwestia zdobycia środków na utrzymanie w etyczny i zgodny z islamem sposób. Czy wolno handlować z innowiercą? A jeśli tak, to czym? Jeśli robimy z nim interesy, to może finansujemy inną religię? A co, jeśli on sprzedał komuś wino? Zarobił pieniądze, które później w innej transakcji przekaże nam. Przejmujemy więc kapitał pochodzący ze sprzedaży wina. Ostatnio tłumaczyłem hadis, który przedstawiał najgorsze sposoby rozporządzania swoim majątkiem.

Proszę o nich opowiedzieć.

Tekst pochodzi z IX w. Wymieniana jest tam zapłata za usługi prostytutek, finansowanie budowy kościoła, zakupu alkoholu i czernienie końskich grzyw, czyli po prostu fałszowanie pochodzenia koni. Ciekawym punktem jest zapłata za usługę śpiewaczki. Przede wszystkim chodzi o to, że śpiewa kobieta, a poza tym muzyka nie jest dobrze widziana w islamie, szczególnie w środowisku rygorystów. Takie podejście nie dotyczy zresztą tylko transakcji z użyciem pieniądza. Jedząc u kogoś obiad, trzeba być pewnym, z czego ten obiad sfinansował. Można bowiem uczestniczyć w procesie bezpodstawnego wzbogacenia. Jeśli mamy 1000 dinarów i jeden z nich pochodzi z podejrzanego źródła, to automatycznie cała kwota jest niepewna. Z tego rygorystycznego podejścia w klasycznym islamie bierze się jedna ciekawa konsekwencja, która później zanika. A mianowicie — wczesny islam odrzuca państwowość jako taką. Państwo nie ma sankcji koranicznej. Koran nic nie mówi o państwie, urzędnikach, całym tym systemie. Nie ma w nim też podatków, obowiązuje jedynie zasada przekazywania jednej piątej łupów wojennych, która przeznaczana jest dla wszystkich. Jest jeszcze zakat, czyli danina na rzecz wspólnoty religijnej. Kalifowie musieli więc mocno się nakombinować, żeby uzasadnić pobór podatków. Państwo nie ma umocowania w normie religijnej. Na początku zauważalna była wśród prawników i rygorystów wręcz niechęć do władcy, która z czasem zaczęła zanikać. Muzułmańska bankowość nie lubi też koncentracji majątku.

Proces koncentracji zachodzi jednak choćby w rodzinach szejków.

Pytanie, co dla nich oznacza koncentracja majątku. Uważają, że jest tak dużo bogatych rodzin, że nie można mówić o koncentracji. Na początku epoki klasycznej w islamie, a więc gdzieś w VIII w., zaczyna się pojawiać duże napięcie między rygorystami religijnymi a władzą muzułmańską. Przecież na dworach śpiewano, pito wino, bawiono się. W zasadzie to napięcie trwa do dziś. Szejkowie często w sposób dość luźny traktują zasady religijne. Wiele krajów przyjmuje zachodnie regulacje prawne zamiast szariatu.

Muzułmańska gospodarka napędzana konsumpcjonizmem reformuje się szybkiej niż religia?

Nie podejmę się odpowiedzi na to pytanie, bo byłaby bardzo złożona, ale faktem jest, że na przykład bankowość islamska jest dziedziną niezwykle kreatywną w dostosowywaniu koranicznych wskazówek do współczesności i odczytywaniu ich w kontekście tego, co tu i teraz.

Bankierzy muzułmańscy naprawdę tak pilnują tych zasad?

Uczą się pewnych reguł interpretacyjnych. To trudne studia, gdyż uwzględniają cały dorobek hadisów. To w nich poszukują odpowiedzi na współczesne zagadnienia gospodarcze i społeczne. Tutaj dochodzimy do jednej bardzo istotnej różnicy pomiędzy szyitami i sunnitami, a więc dwiema głównymi grupami islamu. Sunnici pokusili się w pewnym momencie o coś, co nazwali „zamknięciem bram idżtihadu”. Idżtihad oznacza wysiłek interpretacyjny, dokonywany po to, żeby z normy koranicznej czy tradycyjnej wyciągnąć pożądaną regułę czy sposób zachowania we współczesności. Uznali, że bramy są zamknięte, a więc wszystkie reguły interpretacyjne już otrzymaliśmy i nie możemy poza nie wychodzić. Szyici tego zamknięcia nie uznali, więc dopuszczają większą dowolność. To ma przełożenie na życie gospodarcze.

Wróćmy jeszcze do podatków. Czy Koran proponuje coś w zamian?

Koran w ogóle nie porusza kwestii podatków, ponieważ nie mówi o państwie. Choć w tej kwestii szyici znowu nie zgodzą się z sunnitami. Szyici uważają, że w Koranie jest podana sukcesja władzy i zdefiniowane państwo. Pękniętą historią jest to, że nie posłuchano Alego, zięcia Proroka. Ruchy radykalne wykorzystują fakt, że Koran nie mówi nic o państwie, a zatem także o podatkach, więc pytają, dlaczego mają płacić. Koran raczej nie zakazuje podatków, ale po prostu o nich nie mówi.

Co w takim razie z pięcioma filarami islamu, w których wymieniana jest jałmużna?

Można to w zasadzie uznać za podatek, choć bliżej temu do jakiegoś rodzaju składki kościelnej czy daniny wiernych. Pieniądze mają pomagać biednym. To ma bardziej religijną konotację niż państwową. Jałmużny nie mogą pobierać też ludzie zamożni.

Kto jest uznawany za bardziej błogosławionego? Bogacz czy biedak?

To jest bardzo skomplikowany temat w islamie. Nie ma tutaj biblijnego obrazu bogacza i ucha igielnego ani postaci Łazarza. Obraz jest dosyć dwuznaczny. Przede wszystkim majątek bogacza musi być halal, czyli zgodny z islamem. Człowiek pójdzie do piekła nie dlatego, że ma dużo pieniędzy, ale z powodu nieuczciwego zdobycia bogactwa, bezpodstawnie i bezprawnie. Koran podkreśla, że człowiek otrzymuje łaski. Znamy jednak hadisy, które potępiają luksus i na przykład jedwabne szaty. Możemy być szejkami, mieć banki, ale nie można zdobywać tego niezgodnie z zasadami islamu.

Na koniec pytanie ważne dla czytelniczek. Jaka jest pozycja kobiet w islamskim biznesie?

Na początku zaangażowanie kobiet w tę sferę było możliwe. Przecież Chadidża, pierwsza żona Proroka, była, według tradycji, bardzo bogata i kiedy Mahomet został jej mężem, skończyły się jego kłopoty ekonomiczne. Bywały w historii kobiety, które uczestniczyły w życiu gospodarczym, ale to zależało i zależy od kraju. Tak jest do dziś. Kobiety nie mają takiego samego zakresu swobody gospodarczej jak mężczyźni, ale on się mocno różnił, w zależności od epoki muzułmańskiej i rejonu. Mentalność muzułmańska się zmienia, a kobiety muszą być akceptowane przez partnerów w krajach arabskich. Spotykają się przecież z prezeskami i menedżerkami. © Ⓟ

Dr Mateusz Wilk — pracownik Instytutu Historycznego Uniwersytetu Warszawskiego. Specjalizuje się w dziejach i kulturze klasycznego islamu, zwłaszcza w historii muzułmańskiej Hiszpanii, a także w dziejach duchowości oraz muzułmańskiej eschatologii.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Łukasz Ostruszka

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wyniki spółek / Poznaj reguły islamskiego biznesu