Władze czterech miast skaczą z radości. Już wiedzą, od czego zaczną przygotowania.
Poznań, w którym odbędą się mecze, pręży muskuły.
— Nasz stadion już jest prawie gotowy na przyjęcie piłkarzy i kibiców z całej Europy. Trwają ostatnie prace wykończeniowe — mówi Włodzimierz Groblewski z poznańskiego magistratu.
Wrocław dopiero rusza z budową stadionu na 60 tys. osób. Ma być gotowy w 2010--11. Rusza też Gdańsk.
— Dopiero startujemy z budową stadionu Baltic Arena. Budowla ma swoim kształtem przypominać bryłę bursztynu — zapowiada Maciej Lisicki, wiceprezydent Gdańska.
W stolicy w miejscu stadionu króluje bazar. Na razie.
— Ta wygrana da nam ogromnego kopa inwestycyjnego — podkreśla Hanna Gronkiewicz-Waltz, prezydent Warszawy.
Do końca kwietnia chce wydać wszystkie decyzje administracyjne. Reszta będzie należeć do rządu, który ma znaleźć pieniądze na inwestycję.
I tylko Kraków ociera łzy.
— Z jednej strony bardzo się cieszę z przyznania Polsce organizacji mistrzostw, ale z drugiej to skandal, że jesteśmy na liście rezerwowej. Nasza infrastruktura sportowo-hotelowa jest jedną z najlepiej przygotowanych — żali się Jacek Majchrowski, prezydent Krakowa.
Ma nadzieję, że któreś z miast zrezygnuje albo nie zdąży z inwestycjami.