Prezes poznańskiego lotniska zapewnia, że mimo obaw spółki Pl.2012 Ławica będzie w stanie przyjąć kibiców z całej Europy.
"Puls Biznesu": Co jest do zrobienia na poznańskim lotnisku przed EURO 2012?
Mariusz Wiatrowski, prezes Portu Lotniczego Poznań- -Ławica: Pierwszą i najważniejsza inwestycją jest budowa równoległej drogi kołowania, która znacznie poprawi przepustowość portu. Obecnie na lotnisku przeprowadza się około 10-15 operacji na godzinę, a ma ich być 30. Musimy też powiększyć płaszczyznę postojową dla samolotów i rozbudować terminal.
Kiedy budowa się zacznie?
Czekamy na decyzję środowiskową. Bez niej nie możemy ruszyć. Przyznanie decyzji trwa długo, bo trzeba uwzględnić interesy wielu stron, by nikogo nie zaniedbać. Poznańskie lotnisko leży blisko centrum miasta, dlatego należy dokładnie przeanalizować sprawę emisji hałasu, aby uniknąć późniejszych problemów. Port wybiera inżyniera kontraktu i kończy prace nad projektem budowlanym terminalu. Rozbudowę będziemy mogli rozpocząć od razu po otrzymaniu decyzji środowiskowej.
Na stronie internetowej spółki Pl.2012 jest harmonogram przedsięwzięć infrastrukturalnych związanych z EURO 2012. Poznańskie lotnisko jest tam zaznaczone czerwonym kolorem, co oznacza krytyczne opóźnienie. Możecie mieć problem ze skończeniem rozbudowy na czas?
Wybudowany w 2001 r. terminal jeszcze nie przekroczył swojej przepustowości. Mieliśmy w planach jego rozbudowę i oddanie w 2013 r., ale w związku z EURO 2012 i oczekiwaniami UEFA musieliśmy przyspieszyć prace o dwa lata. Czerwony kolor oznacza jedynie liczbę wymagań UEFA wobec lotniska, które jeszcze nie zostały wykonane, a nie opóźnienie prac. Z naszej strony nie ma zaniedbań, a przyjęty przez nas harmonogram prac pozwoli oddać wszystkie elementy infrastruktury w 2011 r.
Marta Walczak