Stolica Wielkopolski potrzebuje dużo nowych biur
Poznań to jedno z miast, w których odbędą się rozgrywki EURO 2012. Inwestorzy liczą, że dzięki temu miasto rozwinie skrzydła.
Zbliżające się EURO 2012 jest w Poznaniu punktem odniesienia dla wielu inwestycji rozpoczynanych na rynku nieruchomości. Poznaniacy wierzą, że takie wydarzenie sportowe ma ogromną moc promocyjną i że druga szansa na rozreklamowanie Wielkopolski na tak dużą skalę może się nieprędko powtórzyć.
Rosną kolejne biura
Poznań jest obok Krakowa, Wrocławia, Trójmiasta i Katowic jedną z pięciu stolic polskich regionów, które dysponują największa powierzchnią komercyjną. Dostępne w stolicy Wielkopolski biura zajmują około 200 tys. mkw. Do końca 2010 r. ma przybyć kolejne 27 tys. mkw., co będzie skutkiem oddania do użytku m.in. budynku Skalar Office Center. W 2010 r. rozpoczęła się również budowa Andersia Business Center. Do końca 2012 r. w Poznaniu przybędzie 90 tys. mkw. nowoczesnej powierzchni biurowej.
— W kończącym się pierwszym półroczu 2010 r. zauważalny był powolny wzrost aktywności najemców na poznańskim rynku biurowym. To efekt gólnej poprawy nastrojów w biznesie w Polsce i na świecie. Warto podkreślić, że Poznań od wielu lat cieszy się dobrą opinią wśród inwestorów z sektora BPO (Business Process Outsourcing), którzy poszukują nowoczesnej powierzchni biurowej klasy A — zauważa Berenika Witan z działu doradztwa i badań rynku w Colliers International.
Od kilku lat popyt na powierzchnie biurowe utrzymuje się na stabilnym poziomie. Szacuje się, że w Poznaniu wynajmuje się co roku około 20 tys. mkw.
— Do miasta nie będą napływać inwestorzy, jeśli nie stworzy się im odpowiednich warunków. Światowe koncerny potrzebują dużych biur na swoje siedziby, a tych w Poznaniu wciąż jest mało. Klienci są coraz bardziej wymagający, chcą mieć nowoczesne biura, dobrze skomunikowane z najważniejszymi punktami miasta — mówi Agnieszka Grzmil, wiceprezes spółki Górecka Projekt.
W Poznaniu coraz częściej chcą inwestować nie tylko rodzimi przedsiębiorcy, ale i zagraniczne firmy. Atutem jest położenie miasta na osi komunikacyjnej między ważnymi stolicami Europy: Berlinem, Warszawą i Moskwą. Dodatkowo koszty pracy wysoko wykwalifikowanych pracowników z dobrą znajomością języków obcych są tu niższe niż np. w Warszawie czy zachodnioeuropejskich stolicach.
— Wskaźnik wolnej powierzchni biurowej wynosi w Poznaniu około 10 proc. Dla porównania w Warszawie, w której rynek biurowy jest najdynamiczniejszy, wskaźnik ten wynosi około 8 proc. Rynki regionów takich jak Wielkopolska kierują się jednak nieco innymi prawami niż stołeczny. Wystarczy ukończenie jednego dużego obiektu, który szybko nie znajdzie najemców, żeby wskaźnik pustostanów poszybował w górę. Analogicznie — jeden większy najemca może zmienić sytuację na rynku na tyle, by podaż zdecydowanie się skurczyła — podkreśla Berenika Witan.
Władze nie próżnują
Miasto planuje przebudowę dworca kolejowego i stworzenie węzła komunikacyjnego łączącego PKP i PKS. Planowane są nowe linie tramwajowe. Te działania wymagają dużych nakładów. Władze Poznania planują pozyskiwanie inwestorów w drodze partnerstwa publiczno-prywatnego. Zapowiadane inwestycje mają pochłonąć ponad 1 mld zł. Będą dotyczyły trzech rodzajów projektów: komunalnych, społecznych oraz infrastrukturalnych i zagospodarowania przestrzeni. W planach jest wyłonienie partnera do zarządzania stadionem miejskim, modernizacji hali sportowo-widowiskowej Arena i kompleksu sportowego Olimpia, a także budowy parkingu pod placem Bernardyńskim.
— Deweloperzy muszą dopasowywać swoje plany inwestycyjne do potrzeb zróżnicowanego klienta, nie tylko do tego z dużymi możliwościami finansowymi, ale także dla firm średnich i małych. My zdecydowaliśmy się na budowę biur w standardzie B+, ponieważ w Poznaniu wciąż jest zapotrzebowanie na powierzchnie tej klasy — przekonuje Piotr Drygas, dyrektor marketingu i sprzedaży firmy Nickel Development.