PPL sprawdzi zarząd Modlina

Małgorzata Grzegorczyk
opublikowano: 19-04-2018, 22:00

Due diligence podwarszawskiego portu wykaże, ile trzeba zainwestować w rozwój. Nie zmieni to jednak decyzji o Radomiu.

Na podstawie analizy Arupa PPL wyjasniło, dlaczego do przeniesienia do Modlina ruchu niskokosztowego i czarterowego z Chopina konieczne byłoby zainwestowanie 1,045 mld zł.

Co by było

— Aby lotnisko w Modlinie mogło przejąć ruch niskokosztowy i czarterowy z Warszawy, powinno mieć przepustowość na poziomie 10 mln pasażerów rocznie. Do obsługi ruchu czarterowego, w którym wykorzystywane są również dreamlinery, powinno mieć drogę startową o długości 2,8 tys. m. Obecna droga została wyremontowana na końcach, a środek został tylko lekko zmodernizowany. Można ją zamknąć na rok i wyremontować, ale nikt nie chciałby tracić przychodów. Dlatego zaproponowaliśmy, by wybudować drugą równoległą do istniejącej — mówi Ireneusz Kołodziej z Arupa, doradcy PPL. Jego zdaniem, potrzebne byłyby też dwa niezależne wjazdy na drogę startową, cztery szybkie zjazdy na drogę kołowania, 30 stanowisk postojowych, 15-20 gate’ów, 7 karuzel bagażowych i ok. 70 tys. mkw. powierzchni użytkowej terminalu. Łączne koszty (szczegóły w ramce) to 870 mln zł, a Arup założył jeszcze 20 proc. rezerwy.

Gdzie się mylą

To jednak już tylko czysto teoretyczne spekulacje, bo lotnisko komplementarne i tak powstanie w Radomiu. Po ogłoszeniu przez PPL decyzji o wyborze Sadkowa zarząd Modlina przedstawił jednak własne plany inwestycyjne. Wynika z nich, że rozbudowa do 10-12 mln pasażerów rocznie zajęłaby 45 miesięcy i kosztowała 629 mln zł. Arup wskazuje słabe punkty planów zarządu.

— Ma powstać 12 stanowisk postojowych, a z benchmarkingu europejskich lotnisk obsługujących 10 mln pasażerów wynika, że powinno być 30. Za mało jest też planowanych wjazdów, brakuje szybkich zjazdów z drogi startowej, gate’ów, a przewidywana powierzchnia terminalu jest zbyt mała — mówi Ireneusz Kołodziej. Zaznacza, że decyzja środowiskowa dla Modlina zakłada maksymalnie 66 operacji na dobę, a już w czerwcu 2017 r. było ich 55. — Bez zmiany decyzji środowiskowej, której wydawanie dla Modlina trwało pięć lat, nie uda się zwiększyć liczby operacji. Tymczasem do obsługi 10 mln pasażerów rocznie powinno ich być 178 — mówi Ireneusz Kołodziej.

Policzą jeszcze raz

Kto ma rację — zarząd Modlina czy Arup? Sprawdzi to… Arup. — W środę odbyło się nadzwyczajne walne zgromadzenie wspólników lotniska Modlin. Udało się ustalić, że firma Arup przeprowadzi due diligence spółki. Wybór lotniska komplementarnego w Radomiu nie oznacza, że PPL traci zainteresowanie Modlinem. Jesteśmy zainteresowani rozbudową tego portu, ale na zasadach biznesowych. Chcemy wiedzieć, jakie są wymagane nakłady inwestycyjne i odtworzeniowe. Kwoty podawane przez zarząd nie są niczym poparte — mówi Mariusz Szpikowski, prezes PPL, które zarządza Lotniskiem Chopina, jest udziałowcem w porcie w Modlinie i zamierza zainwestować w Radomiu. Zaznacza, że w ciągu około sześciu tygodni na pewno powstanie analiza kosztów. Analiza przychodów natomiast zależy od tego, czy Lotnisko Modlin udostępni Arupowi umowę z Rynairem. — Nawet bez niej podejmiemy decyzję, jak mają być finansowane potrzebne inwestycje i kto ma je sfinansować. Plan finansowy portu na ten rok zakłada 4 mln zł straty, a w tym roku opłata za pasażera spadła z 6 zł do 5 zł — mówi Mariusz Szpikowski. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / PPL sprawdzi zarząd Modlina