PPP w wehikule nowych inwestycji

Anna BełcikAnna Bełcik
opublikowano: 2015-09-15 22:00

Napływ unijnych funduszy na rozwój innowacji w Polsce może zostać wstrzymany w 2020 r. Potem nadzieją dla gospodarki będą już tylko prywatne inicjatywy

W unijnej perspektywie 2014-20 Polska została obsypana pieniędzmi na pobudzenie sektora B+R (badania i rozwój) i wprowadzenie innowacyjnych projektów na rynek. Pieniędzy tych bardzo potrzebujemy, ale dodatkowe fundusze nie załatwią wszystkiego. I za kilka lat się skończą. Dlatego już dziś przedstawiciele instytucji publicznych i przedsiębiorcy zadają sobie pytanie, jak pobudzić sektor prywatny do większej aktywności na polu innowacyjności. Bez tego utkniemy w martwym punkcie.

NA RZECZ INNOWACJI:
NA RZECZ INNOWACJI:
Współpraca zawiązana na linii nauka-biznes może wpłynąć na rozwój gospodarczy i społeczny kraju. Na razie jednak są to osobne światy. Sposobu na ich połączenie szukali: Łukasz Korycki („Puls Biznesu”; od lewej), Anna Rogut (NCBR), Katarzyna Dorywała (EIT+), Ronald Binkofski (Microsoft Polska), Andrzej Tersa (Energa) i Filip Kaczmarek (Uniwersytet Ekonomiczny w Poznaniu).
Tomasz Walków

Wspólny biznes

Obecnie nakłady firm na B+R, zwłaszcza małych i średnich, są niewielkie. Problemem jest też niski stopień komercjalizacji wyników prac badawczo-rozwojowych, realizowanych na uczelniach. Te dwa światy należałoby połączyć i zachęcić do współpracy. Skorzystać przy tym można właśnie z pieniędzy publicznych.

— Przykładem może być KGHM Polska Miedź. Firma we współpracy z Narodowym Centrum Badań i Rozwoju (NCBR) i przy zaangażowaniu pieniędzy publicznych zainicjowała program CuBR. 12 projektów jest już finansowanych, następne, trzecie otwarcie będzie ogłoszone we wrześniu — zaznacza Monika Hardygóra, prezes centrum badawczo-rozwojowego KGHM Cuprum.

CuBR wspiera badania naukowe oraz prace rozwojowe dla przemysłu metali nieżelaznych. Celem programu jest opracowanie i wprowadzenie na rynek nowatorskich technologii, a także urządzeń, materiałów oraz wyrobów, które mogłyby podnieść konkurencyjność KGHM i całej krajowej branży metali nieżelaznych.

Inwestycja w nowość

Kolejny przykład: zaproponowany przez NCBR system wehikułów inwestycji podwyższonego ryzyka — program Bridge Alfa. Na rynku powstało ich 10 — mowa o prywatnych funduszach venture capital, dotowanych z publicznych pieniędzy, które wyławiają z rynku innowacyjne projekty, bazujące na badaniach naukowych, inwestują w nie i przygotowują do wejścia na rynek.

— NCBR podjęło już kilka podobnych inicjatyw. Cały czas się im przyglądamy, mając na uwadze, że sposób rozdzielania pieniędzy może być różnie oceniany, także krytycznie. Próbujemy więc dostosowywać procedury do oczekiwań przedsiębiorców — zaznacza Anna Rogut, przewodnicząca Rady NCBR.

Jak zapewnia, w obecnej perspektywie uwzględniono wiele uwag przedsiębiorców. Uproszczono procedurę przyjmowania zgłoszeń, na wstępnym etapie ograniczając się tylko do formuły elektronicznej; skrócono też czas oceny wniosków. Na etapie oceny aplikacji uwzględnione zostało kryterium potencjału rynkowego projektów, jest ono traktowane na równi z ich merytoryczną wartością.

— Największy problem mamy z oceną ekspercką. NCBR utworzyło swoją bazę ekspertów i faktycznie, grupa ta jest zdominowana przez naukowców. Apeluję, by zgłaszali się do nas również eksperci wywodzący się z sektora przemysłu. Ich zaangażowanie będzie wyborem bardziej wartościowych projektów — twierdzi Anna Rogut.

Problemy firm

Krajowa gospodarka rozwija się w szybkim tempie, m.in. dzięki unijnym programom wsparcia.

— Mamy ogromny rynek wewnętrzny; ma on potencjał do tworzenia innowacji, które mogą wzmacniać gospodarkę i stać się mocnym elementem naszego eksportu. To może stanowić siłę Polski. Dlaczego cały czas próbujemy się porównywać z Niemcami czy z Francją? Naszą szansą jest to, że jesteśmy największym krajem wschodniej Europy. Jej potencjał intelektualny powinien koncentrować się właśnie u nas — twierdzi Ronald Binkofski, dyrektor generalny Microsoft Polska.

Nadmienia jednak, że na polu partnerstw publiczno-prywatnych, zawiązywanych z przedsiębiorstwami sektora informatycznego, sytuacja nie wygląda najlepiej. Formuły wsparcia publicznego są nastawione bardziej na finansowanie fizycznych, namacalnych produktów niż wirtualnych, informatycznych rozwiązań.

Badania i rozwój

Inwestycje w innowacje wiążą się jednak z ogromnym ryzykiem, które — przy dobrej znajomości rynku i doświadczeniu — można zminimalizować, ale nie wyeliminować. Być może dlatego nie wszystkie firmy są gotowe je podjąć.

— Wrocławskie Centrum Badań EIT+ było dotychczas skoncentrowane głównie na budowie infrastruktury, niemniej jednak już od ponad roku funkcjonuje u nas dziesięć laboratoriów. Budujemy relacje z biznesem, choć nadal jest to bardzo trudne. Dotyczy to zarówno małych, jak i dużych firm — zaznacza Katarzyna Dorywała, wiceprezes EIT+.

Ryzyko związane z innowacjami może się jednak opłacić, jest szansa, że w przyszłości zaowocuje zwiększeniem konkurencyjności firmy na rynku, nie tylko krajowym, ale również i globalnym. — Trzeba wykorzystać okres do 2020 r. i przeorientować patrzenie na innowacyjność i jej stronę popytową. Popyt na innowacje rodzi się w przemyśle, i to właśnie przedsiębiorcy powinni przychodzić do naukowców i mówić, czego potrzebują od nauki. Nie odwrotnie — zaznacza Filip Kaczmarek z Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu. Jego zdaniem, w Polsce nadal istnieje również potrzeba budowania mechanizmów państwowego wsparcia, niezależnych od funduszy europejskich. Niezbędna jest też promocja dobrych przykładów, popartych rynkowymi sukcesami.

Wspólna sprawa:

Debata dotycząca partnerstwa publiczno-prywatnego związanego z finansowaniem działalności badawczo-rozwojowej w Polsce została podjęta podczas konferencji „Innowacje — transfer wiedzy”, zorganizowanej we Wrocławiu przez UN Global Compact w Polsce oraz KGHM Polska Miedź.