Praca na słuchawce nie taka straszna

opublikowano: 12-04-2016, 22:00

Żadnego rozwoju, głodowe pensje, zawód dla ekstrawertyka? Przedstawiciele call center rozwiewają mity o swojej branży.

Sektor call center rośnie w siłę. Przykładem jest Teleperformance Polska, który w minionym roku zanotował 37-procentowy wzrost przychodów i 30-procentowy wzrost zatrudnienia.

Czy ten sukces nie jest okupiony wykorzystywaniem konsultantów? Pokutuje przekonanie, że praca „na słuchawce” pozwala w najlepszym razie dorobić do kieszonkowego, dlatego jest domeną młodych.

Przedstawiciele branży temu przeczą. Wskazują, że w centrach kontaktu odnajdują się też osoby starsze, a zarobki zależą m.in. od stażu i znajomości języków. Co zaś się tyczy dwudziestoparolatków — takie zajęcie to inwestycja w zawodowy start.

— Już po kilku tygodniach pracy rośnie pewność siebie, komfort komunikacji, swoboda argumentowania i negocjowania. To atuty ważne na każdym etapie kariery — mówi Magdalena Grzelak, szef marketingu w Inter Galactica. Praca teledoradcy uchodzi za nierozwojową. Tymczasem Marcin Łukasik, menedżer sprzedażyw firmie Unicall, zwraca uwagę, że centra operacyjne rekrutację na wyższe stanowiska kierownicze rozpoczynają od swoich pracowników.

— Zdecydowana większość kadry zarządzającej to zwycięzcy konkursów i naborów wewnętrznych. W zależności od indywidualnych predyspozycji można ubiegać się o stanowisko szefa zespołu, kierownika projektu, trenera, specjalisty HR — tłumaczy Marcin Łukasik.

Także twierdzenie, że call center to branża dla ekstrawertyków, można włożyć między bajki. Bez otwartości ani rusz, lecz umiejętnosci społeczne można w sobie rozwijać.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mirosław Konkel

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / Praca na słuchawce nie taka straszna