Z pracoholizmem, czyli uzależnieniem od obowiązków służbowych, mamy do czynienia wtedy, gdy ich wykonywanie staje się dla pracownika najważniejszą wartością. Takie zachowanie na dłuższą metę nie przyniesie korzyści ani zatrudnionemu, ani jego szefowi. Poświęcanie się pracy kosztem innych obszarów życia prowadzi do zachwiania work-life-balance, czyli równowagi pomiędzy aktywnością zawodową i tym, co jest poza nią. Po czym poznać, że pracownik jest uzależniony od obowiązków służbowych?
Typowe symptomy
Ten rodzaj uzależnienia objawia się myśleniem o pracy nawet w czasie wolnym i wykonywaniem obowiązków zawodowych ponad te, które są niezbędne na danym stanowisku. Konkretne symptomy zależą jednak od etapu pracoholizmu. Na początku przejawia się on poczuciem wewnętrznego przymusu podejmowania aktywności zawodowej nawet w godzinach przeznaczonych na odpoczynek i rekreację.
– Kluczowym objawem jest obsesja, niemal nieprzerwane myślenie o pracy i kompulsja. Pojawia się nieumiejętność lub niechęć do zaprzestania aktywności zawodowej. Pracoholik nie potrafi pozostawiać zadania w stanie nieukończonym. Ponadto, zgodnie z teorią pożądania pracy, w takich przypadkach możemy mówić jeszcze o neurotycznym perfekcjonizmie – stawianiu sobie nierealistycznych lub zbyt ambitnych celów oraz czerpaniu ulgi z możliwości wykonywania obowiązków służbowych – mówi Jacek Buczny, psycholog.
Przy próbach ograniczenia zaangażowania w obowiązki służbowe pojawia się niepokój i rozdrażnienie. Prowadzi to do zaniedbywania kontaktów rodzinnych i hobby. Już wtedy występują objawy psychosomatyczne takie jak bóle brzucha i głowy, zaparcia, bladość skóry i lęki. Mogą pojawić się również symptomy behawioralne: ziewanie, tiki nerwowe, nerwowość i obgryzanie paznokci.
W kolejnej fazie objawy pracoholizmu się nasilają. Pojawiają się zaburzenia koncentracji i problemy ze snem. Z kolei w następnej dochodzi do wycieńczenia organizmu, zarówno w sferze psychicznej, jak i fizycznej. Mogą mu towarzyszyć choroby somatyczne i psychiczne. Wszystko to przekłada się negatywnie na funkcjonowanie pracownika i osłabienie jego kontaktów z innym ludźmi.
Choć pracoholizm z punktu widzenia firmy na początkowym etapie może wydawać się korzystny, na dłuższą metę jest zjawiskiem negatywnym i destrukcyjnym.
– W dobie postępującego work-life balance i twardego rozgraniczania życia zawodowego od prywatnego nadmierne poświęcanie się pracy nie są już dobrze postrzegane przez otoczenie. Zwłaszcza że nadgodziny nie przekładają się na wydajność pracownika, a wręcz przeciwnie - są one szybką drogą do wypalenia zawodowego – mówi Anna Barbachowska, dyrektorka HR w ADP Polska.
Skąd się bierze
Pracoholizm może wystąpić u każdego bez względu na zajmowane stanowisko. Jak mówi Jacek Buczny, problem ten dotyczy 5-10 proc. aktywnych zawodowo, jednak dokładna skala zjawiska nie jest znana.
Przyczyn pracoholizmu może być wiele – znaczenie mają predyspozycje człowieka, stosunki społeczne, jak i uwarunkowania środowiskowe.
– Czynnikiem ryzyka nie są raczej czynniki demograficzne, choć pracoholizm częściej występuje wśród osób wykonujących zawody, w których ważna jest ambicja, a praca ma charakter zadaniowy. Ważnymi czynnikami umożliwiającymi jego powstawanie są: obniżona samoocena, predyspozycje do perfekcjonizmu i niestabilność emocjonalna. Poza tym znaczenie ma także to, czy pracownik ma predyspozycje do uzależnienia się – są nimi brak radzenia sobie ze stresem, zamartwianie się i niezdolność do zmiany osobistej – zwraca uwagę psycholog.
Do czynników związanych ze stosunkami społecznymi eksperci zaliczają między innymi brak umiejętności interpersonalnych, problem z zaufaniem i obawę o własną osobę. Natomiast wśród tych, które wynikają z uwarunkowań środowiskowych, wymieniają wzrastające oczekiwania pracodawcy, złe wzorce zachowawcze i rozwój nowoczesnych technologii.
Weź udział w konferencji “Wynagrodzenia i benefity 2024”, 30-31 stycznia 2024, Warszawa >>
Jak z nim walczyć
Pracodawcy, którym zależy na efektywności swojego zespołu, powinni przeciwdziałać temu zjawisku.
– Chcąc zadbać o zdrowie psychiczne pracowników, przedsiębiorcy powinni skupić się na wypracowaniu bezpiecznej przestrzeni do dialogu. Każdy zatrudniony powinien czuć, że może udać się do swojego szefa i powiedzieć mu wprost o swoich zmaganiach. W wybranych miejscach pracy popularnym staje się zresztą oferowanie zatrudnionym, w ramach benefitu pozapłacowego, wsparcia psychologicznego. Stworzenie bezpiecznej przestrzeni do rozmowy nie jest jednak jedynym, co mogą zrobić pracodawcy. Powinni wprowadzić praktyki wspomagające work-life balance - na przykład prawo do bycia offline po godzinach pracy, co chociażby młodsze pokolenia pracowników uważają już za normę – mówi Anna Barbachowska.
Rozmowa z przełożonym o zdrowiu psychicznym? Okazuje się, że w polskich realiach biznesowych nie jest to takie proste. Według raportu ADP „People at Work 2023: A Global Workforce View”, prawie 31 proc. polskich pracowników przyznaje, że ich problemy ze zdrowiem psychicznym odbijają się na ich pracy. Z kolei 22 proc. ankietowanych przyznaje, że nie mogą otwarcie rozmawiać w firmie o swoim zdrowiu psychicznym. Ponad 25 proc. zatrudnionych nie czuje się wspieranych przez swoich przełożonych, a prawie 20 proc. - przez swoich współpracowników.
Prawie co drugi Polak mówi, że osoby z jego środowiska pracy nie są w stanie rozmawiać o zdrowiu psychicznym. Nie dziwi więc, że ponad 33 proc. ankietowanych za powód niezadowolenia z miejsca zatrudnienia wskazuje brak wsparcia ze strony przełożonych, a prawie 27 proc. - słabą z nimi relację.

