44-latka pracowała dla firmy 9 lat, w latach 2003-2012, a w związku ze swoimi obowiązkami musiała mówić średnio 30-40 minut na godzinę.
Charakter pracy sprawił, że zaczęła mieć problem z głosem, o których po raz pierwszy poinformowała pracodawcę w 2011 r.
Jej skargi zostały jednak zignorowane, a call center uznało, że jest w dalszym ciągu wykonywać swoje dotychczasowe obowiązki. Praca doprowadziła ją w końcu do nieodwracalnej utraty głosu.
Kobieta oskarża byłego już pracodawca o bagatelizowanie ryzyka i zaniedbanie, ponieważ zagrożenie utraty głosu nie było brane przez firmę pod uwagę.
Włoskie centra telefonicznej obsługi klientów słyną ze złych warunków pracy i niskich płac. Jak się szacuje zatrudnionych jest w nich około 80 tys. osób. Sprawa ma trafić na wokandę w lutym 2017 r., a jej wynik może okazać się przełomowy dla branży.
Pracownica pozywa call center o stratę głosu
opublikowano: 2015-12-15 20:27
Pracownica call centre w Turynie skarży byłego pracodawcę za nieodwracalną stratę głosu, informuje The Local.