Pracownicy nie chcą Bogusławki
Do końca kwietnia pracownicy koszalińskiej fabryki słodyczy Bogusławka muszą zdecydować o przystąpieniu do spółki pracowniczej, która wydzierżawi zakład.
Bogusławka jest częścią słupskiej Pomorzanki. Zarząd spółki zdecydował jednak, że nie potrzebuje już dwóch zakładów produkcyjnych. Nowoczesna fabryka w Słupsku ma wystarczające moce produkcyjne. Część z 90- -osobowej załogi Bogusławki w ostatniej chwili zrezygnowała z przystąpienia do spółki. Chęć wydzierżawienia majątku zakładu deklaruje jedynie 30 pracowników.
— Spółka pracownicza mogłaby kontynuować produkcję galaretek i krówek. Pomorzanka udostępnia także swoją sieć sprzedaży. Jeśli do końca lipca nie uda się wydzierżawić fabryki — pracownikom lub innym zainteresowanym — załoga zostanie zwolniona — podkreśla Mirosław Zamiara, kierownik Bogusławki.
Jeżeli w Bogusławce nie powstanie spółka pracownicza, zarząd Pomorzanki przeniesie produkcję z likwidowanego oddziału do zmodernizowanej fabryki w Słupsku. Głównym akcjonariuszem słupskiej firmy jest szwajcarska grupa Ost Com-Holding, która kontroluje również sieć 66 sklepów Społem Zatoka. KK