Pracownicy PZU też chcą zarobić

Łukasz Świerżewski
07-09-2001, 00:00

Pracownicy PZU też chcą zarobić

Władze PZU kończą negocjowanie ze związkami zawodowymi pakietu socjalnego. Dotychczas nie udało się jednak rozstrzygnąć kwestii akcji pracowniczych. Ich właścicielom zależy na zagwarantowaniu możliwości zbytu akcji po cenie wyższej niż ta, która wyniknie z wyceny giełdowej.

Przez ostatnie dwa dni trwały rozmowy zarządu PZU ze związkowcami, dotyczące ostatecznego kształtu pakietu socjalnego dla załogi. Osiągnięto wstępne porozumienie, ale do rozstrzygnięcia pozostała sprawa akcji pracowniczych. Po jej wyjaśnieniu (głos decydujący w tej sprawie mają Eureko, MSP i konsorcjum przygotowujące emisję akcji) w przyszłym tygodniu pakiet ma zostać podpisany. Najważniejsze jego rozdziały dotyczą gwarancji zatrudnienia, wysokości płac, działalności związków zawodowych, ochrony zdrowia pracowników, szkoleń i akcji pracowniczych.

Najtrudniejsze negocjacje dotyczyły spraw płacowych i gwarancji zatrudnienia. Wyniki rozmów są tajne.

Kłopotliwe akcje

Najwięcej emocji budzi obecnie kwestia akcji pracowniczych. W rękach załogi znajduje się około 15 proc. akcji PZU. 10 listopada upływa dwuletni okres zamrożenia ich zbywalności. Pracownikom zależy więc na możliwości sprzedania tych walorów po jak najwyższej cenie.

Posiadacze akcji pracowniczych wiedzą bowiem, że sytuacja makroekonomiczna jest niekorzystna i ostateczna cena akcji na giełdzie może być niższa niż 1165 zł za walor. Tyle zapłaciło konsorcjum Eureko/BIG BG kupując dwa lata temu 30 proc. akcji towarzystwa. Zgodnie podpisanym w kwietniu aneksem do umowy prywatyzacyjnej Eureko — w momencie upublicznienia spółki — obejmie pakiet kolejnych 21 proc. walorów, płacąc za niego cenę rynkową nie niższą niż 1165 zł za akcję.

Pracownicy nie chcą więc ryzykować uzyskania niższej ceny niż SP i chcą zapisania w pakiecie rozwiązań chroniących ich interesy. Rozwiązaniem może być objęcie ich walorów (tylko tych, które pracownicy zdecydują się sprzedać) przez jakiegoś inwestora (np. Eureko) po wyznaczonej wcześniej cenie.

Pracownicy obawiają się też, że powtórzy się sytuacja, która wystąpiła przy prywatyzacji Banku Śląskiego. Najwyższą cenę osiągnęły wtedy osoby, które sprzedały akcje BSK w pierwszych dwóch dniach notowań. Pytani o to związkowcy zastrzegają, że zdają sobie sprawę, że pole manewru, ze względu na przepisy prawa, jest niewielkie.

Ponieważ prospekt emisyjny PZU jest już w KPWiG, a postanowienia dotyczące pakietu i akcji pracowniczych będą musiały w nim się znaleźć, wszystkim stronom (czyli inwestorowi, MSP, zarządowi i związkom) zależy na jak najszybszym załatwieniu sprawy.

Niepokojąca kontrola

Negocjacje ze związkami to nie jedyny kłopot zarządu PZU. W ubiegłym tygodniu rozpoczęła się kontrola skarbowa w całej grupie.

— Trudno podejrzewać, że kontrola przez przypadek znalazła się w PZU tuż przed dopuszczeniem spółki do obrotu. Już samo badanie (lub jego wyniki) może być dobrym pretekstem dla opóźniania dopuszczenia przez KPWiG — twierdzi wysoko postawiony pracownik spółki.

Z drugiej strony członkowie jej władz zapewniają, że kontrole skarbowe są w PZU chlebem powszednim i bagatelizują sprawę.

— Kontrola skarbowa jest odrębną sprawą. Nie wstrzymuje postępowania dopuszczeniowego — twierdzi Janusz Siatkowski, naczelnik wydziału strategii i analiz KPWiG.

Wiadomo, że dotychczas komisja nie wyraziła zasadniczych wątpliwości w stosunku do prospektu emisyjnego.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Łukasz Świerżewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Kariera / Pracownicy PZU też chcą zarobić