Pracujesz mniej, więcej chorujesz

Aleksandra RogalaAleksandra Rogala
opublikowano: 2017-07-06 22:00
zaktualizowano: 2017-07-06 19:23

Umowy o pracę "gorszego sortu" mogą odbijać się na zdrowiu pracownika. I nie są to puste słowa.

"Śmieciówki" to także problem Wielkiej Brytanii —  i, jak wynika z najnowszych badań, taki, który dotyka nie tylko ekonomicznej i materialnej sfery życia, ale też medycznej. Najzdrowiej jest pracować na umowę o pracę na pełen etat. Z analizy przeprowadzonej przez UCL Institute of Education wynika, że młodzi ludzie zatrudnieni na niepełnych, elastycznych etatach są bardziej narażeni na różnego rodzaju choroby niż ich rówieśnicy pracujący w pełnym wymiarze godzin. Osoby mające stabilną pracę aż w 41 proc. przypadków częściej cieszą się dobrym zdrowiem fizycznym niż ich rówieśnicy, którzy pracują w oparciu o niepełnoetatowe umowy. Rodzaj zatrudnienia ma też związek ze zdrowiem psychicznym - u osób, które nie mają standardowych umów o pracę ryzyko różnego rodzaju zaburzeń wzrasta półtorakrotnie.

Badanie przeprowadzono na 25-latkach, jest ono częścią prac nad szerszym raportem dotyczącym doświadczeń młodych ludzi na rynku pracy w Wielkiej Brytanii. Chodzi o walkę z tzw. zero-hours contracts, czyli umowami, których formuła jest najbliższa naszym umowom-zleceniom lub umowom o dzieło, choć w Polsce tego typu umowy nie zawsze wiążą się z ograniczonym czasem pracy. Co do zasady zero-hours contracts są to umowy, na mocy których pracodawca nie jest zobowiązany do zapewnienia pracownikowi pełnego wymiaru godzin pracy, a pracownik nie ma obowiązku przyjmować jego wszystkich zleceń.