Prąd to dobry towar

Barbara Warpechowska
opublikowano: 29-09-2014, 00:00

Prawie ćwierć miliona gospodarstw domowych i ponad 115 tys. firm zmieniło sprzedawcę energii elektrycznej. To jednak bardzo mało w porównaniu z innymi krajami.

Odbiorcy energii elektrycznej coraz częściej decydują się na zmianę sprzedawcy prądu, bo można na tym zaoszczędzić. Od kilku do kilkunastu procent rocznie w zależności od ilości zużywanej energii.

Firmy płacą mniej

Im większe zużycie, tym większe oszczędności. Nic dziwnego, że z tej możliwości zaczęły korzystać duże firmy, które mają też odpowiednie służby. Z najnowszych danych Urzędu Regulacji Energetyki (URE) wynika, że do końca lipca tego roku 115 407 odbiorców z grupy taryfowej A, B, C zmieniło sprzedawcę. W porównaniu z końcem ubiegłego roku ich liczba zwiększyła się o 22 781, co stanowi wzrost o 24,6 proc.

Zyskują za mało

Klienci z grupy taryfowej G, czyli gospodarstwa domowe, są znacznie mniej zainteresowani zmianą dostawcy. Dotychczas zrobiło to 223 925. Od końca 2013 r. ich liczba wzrosła o 88 306 (65,1 proc.). Jeśli weźmiemy pod uwagę, że według Narodowego Spisu Ludności z 2011 r. w Polsce było 13 572 000 gospodarstw domowych, to z opcji zmiany skorzystało zaledwie 1,6 proc. uprawnionych. Mimo że procedura zmiany dostawcy prądu przypomina przeniesienie internetu czy telefonu komórkowego do innego operatora, to mało osób korzysta z tej możliwości. Dlaczego? Czy to brak wiedzy, siła przyzwyczajenia, czy sprawa opłacalności? Zmiana jest prosta i bezpłatna. Nie wymaga montowania nowych liczników ani podciągania nowych kabli. Wystarczy podpisać umowę sprzedaży z nowym dostawcą, który załatwi za nas resztę formalności. Z badania TNS OBOP wynika, że większość Polaków wie o możliwościach zmiany dostawcy, ale jednak tego nie robi. Według statystyk czteroosobowa rodzina zużywa rocznie około 2000 kWh. Jej rachunki wynoszą zwykle około 120 zł miesięcznie, a więc około 1400 zł rocznie. Trzeba pamiętać, że taryfa dla gospodarstw domowych w przeważającejwiększości dostawców w Polsce nadal jest zatwierdzana przez regulatora, dlatego możliwość zróżnicowania ofert jest nieduża. Zależnie od ilości energii zużywanej w miesiącu można zaoszczędzić od około 10 do 30 zł. Największe oszczędności mogą osiągnąć korzystający z ogrzewania elektrycznego.

Zawalczą o Kowalskich?

Zdecydowanej większości z nas nie chce się zmieniać sprzedawcy, jeżeli mielibyśmy zaoszczędzić tylko kilkanaście złotych miesięcznie. To się jednak zmieni, gdy URE uwolni ceny, czyli przestanie zatwierdzać taryfy dla dotychczasowych klientów największych sprzedawców prądu. Na razie dla firm jesteśmy zbyt mało dochodowymi klientami. Wtedy należy się spodziewać, że firmy zaczną zabiegać o Kowalskich. To z kolei zmobilizuje dotychczasowych sprzedawców, którzy już próbują nas namówić na zawarcie długoterminowej umowy.

Kalkulator w dłoń!

Możemy sami sprawdzić, ile zaoszczędzimy na zmianie dostawcy. Na stronie internetowej URE znajdziemy kalkulator, w którym wystarczy wpisać, ile zużywamy energii. Pokaże nam wszystkie możliwe oferty. Kalkulator znajdziemy pod adresem www. maszwybor.ure.gov.pl. W ofertach warto sprawdzić, czy w pierwszych miesiącach obowiązuje jakaś promocja, która zaniża wyniki kalkulacji, na jak długi okres obowiązuje umowa, jakie są koszty wcześniejszego rozwiązania umowy, czy i w jakiej wysokości firma pobiera dodatkowe opłaty handlowe, ubezpieczenie itp.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Barbara Warpechowska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane