Praktycy wolą zabezpieczenia

Świerżewski Łukasz, Siemieniec Tomasz, Kozińska Katarzyna, Niewrzędowski Artur, Tomaszkiewicz Beata
opublikowano: 1999-11-08 00:00

Praktycy wolą zabezpieczenia

Co prawda przedsiębiorcy i finansiści nie widzą uzasadnienia dla tak znacznego spadku kursu złotego, ale na wszelki wypadek wolą się dobrze zaasekurować.

Janusz Jastrzębski, wiceprezes Farm Foodu

- Typowymi metodami zabezpieczania się przed wahaniami kursów walut są opcje walutowe (bardzo kosztowne na dłuższą metę) oraz transakcje forward (wymagające dużego wyczucia w prognozowaniu ruchów kursów walut). Osobiście uważam, że najlepszym zabezpieczeniem firmy przed takimi wahaniami jest stworzenie koszyka kredytowego, w skład którego wchodziłyby w 50 proc. złoty oraz proporcjonalnie pozostałe ważne pozycje walutowe. Nie rezygnowałbym z walut obcych, ze względu na niskie oprocentowanie tych pozycji kredytowych.

Władysław Bartoszewicz, prezes Polkomtela

- Wydaje mi się, że obecna sytuacja gospodarcza Polski nie uzasadniała osłabienia waluty aż o 5 proc. w ciągu dwóch tygodni. Nie sądzę jednak, żeby do końca 1999 r. złoty przeszedł na silną stronę parytetu.

Polkomtel w dużej mierze zabezpieczył się przed takim scenariuszem, zawierając w styczniu transakcję SWAP na 90 mln USD i 95 mln euro. Dzięki niej nasze straty na skutek dewaluacji złotego i wzrostu stóp procentowych w Polsce są o ponad 150 mln zł niższe.

Włodzimierz Osak, dyrektor departamentu Gospodarki Pieniężnej Pekao SA

- Jesteśmy uczestnikami rynku i działamy tak, by fluktuacja miała minimalny wpływ na wyniki banku. Dla nas możliwe jest zawieranie transakcji w każdej chwili. Niedobrze, że teraz wahania są tak duże — część spółek sporo na nich zyska, to prawda, ale będą też takie, które potracą wyjątkowo dużo.

Mimo obecnych wahań uważam, że sytuacja wkrótce powinna się ustabilizować. Pod koniec roku już nie będzie gwałtownych skoków kursów i odchylenie złotego od parytetu nie powinno przekraczać 4-5 proc.

Piotr Majchrzak, wiceprezes ds. finansowych w Hortex Holding

- Nie mamy, na szczęście, dużych kredytów walutowych. Częściowym zabezpieczeniem w takich sytuacjach jest dla nas eksport. 25 proc. przychodów ze sprzedaży mamy w walucie obcej. Inne systemy chroniące przed skutkami wahań są dopiero przygotowywane.

Józef Chmiel, Niezależny Ośrodek Badań Ekonomicznych

- Spadek wartości złotego przysporzy firmom kłopotów, zwłaszcza tym, które zaciągnęły kredyty dewizowe. Trudno mówić o przygotowaniu firm do zmiany kursu. Muszą one szybko przystosować się do nowych warunków, np. poprzez zmianę struktury produkcji.

Michał A. Kornatowski, dyrektor Centrali Farmaceutycznej Cefarm w Warszawie

- Znaczące zmiany kursu złotego dla hurtowni leków i wyrobów farmaceutycznych są bardzo niekorzystne. U nas import stanowi około 80 proc. Zabezpieczamy się przed takimi sytuacjami, np. ubezpieczając transakcje.

Stanisław Pacuk, prezes Kredyt Banku

- Wahania złotego nie wpłyną negatywnie na Kredyt Bank. Nasz Departament Gospodarki Pieniężnej, który dysponuje walutą, reaguje na każde zmiany kursu. To, że teraz są one większe, nie sprawia nam większych problemów. Uważam, że na każdej inflacji, jeśli się ma odpowiednią walutę, można zarobić, jednak nie jest to teraz celem Kredyt Banku.