Niemiecka prasa krytykuje w piątek Komisję Europejską za wyrażenie w wyniku nacisków Niemiec i Francji zgody na wprowadzenie zmian do dyrektywy o liberalizacji europejskiego rynku usług.
Unijny komisarz ds. rynku wewnętrznego Charlie McCreevy opowiedział się w czwartek za wyłączeniem z projektu m.in. usług zdrowotnych i użyteczności publicznej, finansowanych ze środków publicznych.
Zdaniem "Die Welt", Komisja Europejska uległa naciskom ze strony Niemiec i Francji. "Strach przed tanią konkurencją z Europy Wschodniej jest w tych krajach tak duży, że Bruksela postanowiła ograniczyć planowaną deregulację rynku usług" - czytamy.
"Bezprecedensowa kampania zorganizowana przez związki zawodowe, przeciwników globalizacji i organizacje społeczne przeciwko otwarciu rynku trwała tak długo, aż Parlament Europejski i Komisja Europejska zatrąbiły do odwrotu" - zauważył komentator.
Przeciwnicy liberalizacji przepowiadali upadek państwa opieki społecznej i ostrzegali przed spadkiem jakości usług i płacowym dumpingiem. Politycy ze wszystkich partii, skazani na poparcie wyborców w swoich okręgach wyborczych, przyłączyli się do tej kampanii - tłumaczy "Die Welt".
Zdaniem "Die Welt", rozwadniając dyrektywę, Unia straciła szansę na wzrost gospodarczy. Wspólny europejski rynek usług doprowadziłby do wzrostu konkurencji i spadku cen usług -zauważył komentator.
"Handelsblatt" napisał: "Francji i Niemcom udało się za pomocą zręcznej kampanii wbić klina we wspólnotę europejską. Celowe rozpowszechnianie przesadzonych i nieprawdziwych wiadomości o treści dyrektywy odniosło zamierzony skutek".
Dziennik niemieckich kół gospodarczych zarzuca przewodniczącemu Komisji Europejskiej Jose Mauelowi Barroso, że zamiast wykazać determinację i zdolności kierownicze, zbyt długo "lawirował" i unikał jasnych wypowiedzi.
"Handelsblatt" przypomina, że dyrektywa miała stanowić filar strategii zmierzającej do przekształcenia Unii Europejskiej w gospodarczo najbardziej dynamiczny obszar świata. Nowym hasłem jest jednak obecnie obrona "europejskiego modelu socjalnego" - zauważył krytycznie komentator.
Zdaniem "Frankfurter Rundschau", zmieniona dyrektywa będzie istotnie różniła się od obecnej wersji, a kompromis w tej sprawie zostanie zawarty na "minimalnym poziomie". Dziennik krytykuje postępowanie niemieckiego rządu w kwestii dyrektywy. "Lawirowanie niemieckiego rządu sprawia mało przekonywające wrażenie - pisze. - Jeszcze niedawno kanclerz uważał liberalizację rynku usług za korzystną dla powstania nowychmiejsc pracy. Dał się jednak przekonać autorom przesadnych czarnych scenariuszy i zostawił na lodzie ministra gospodarki (Wolfganga Clementa), który popierał projekt liberalizacji".