Prato ma za dużo dzieci

DI, PAP
opublikowano: 2015-09-27 22:00

Miasto Prato w Toskanii we Włoszech ma kłopot ze zbyt wysoką liczbą narodzin.

Z powodu braku miejsca władze nie są w stanie stosować się do przepisu, nakazującego uczcić narodziny każdego dziecka posadzeniem drzewa. Obowiązujący od 1992 r. przepis dotyczy wszystkich miast i miejscowości powyżej 15 tys. mieszkańców. Drzewo należy zasadzić w ciągu 6 miesięcy od narodzin dziecka lub jego adopcji. Ponadto miasta muszą informować ministerstwo ochrony środowiska, jaki rodzaj drzewa wybrały dla każdego dziecka.

Co roku w mieście znanym także z tego, że żyje tam duża społeczność chińska, rodzi się ponad 3 tys. dzieci. Władze postanowiły więc, że będą sadzić jedno drzewo na cześć wszystkich narodzonych i adoptowanych tego dnia dzieci. Zareagował Gian Luca Galletti, minister ochrony środowiska.

— Wystarczy wyjechać poza miasto i znaleźć miejsce, na przykład zbocze, gdzie warto zasadzić drzewa, które służą także umocnieniu terenu, a Prato jest bardzo narażone na erozję terenu i lawiny błotne — zaapelował minister o przestrzeganie przepisu w stolicy włoskiego przemysłu tekstylnego, przypominając także, że każde drzewo zapewnia tlen 10 osobom. To oznacza, że Prato nie zostanie zwolnione z obowiązku przestrzegania przepisu.