Na chińskich giełdach trwa gwałtowna przecena, która spowodowała, że Shanghai Composite Index stracił już 25 proc. od historycznego szczytu, osiągniętego w połowie czerwca. Giełda w Szenzen, określana jako chiński Nasdaq, straciła jeszcze więcej.
Rząd Chin podjął nadzwyczajne kroki, aby zapobiec dalszym stratom. Bank centralny niespodziewanie obniżył stopy procentowe pod koniec czerwca. Potem regulator wstrzymał pierwotne oferty publiczne spółek. W ostatni weekend ponad 20 największych brokerów zobowiązało się do kupowania akcji i jednostek funduszy w celu zahamowania spadku cen. Zadeklarowały przeznaczenie na ten cel co najmniej 120 mld juanów (19,3 mld USD).
Na inwestorach nie zrobiło to jednak wrażenia. Na chińskich rynkach akcji panuje wielka zmienność. Na otwarciu indeksy rosną o 5 proc. aby na zamknięciu notować równie duży spadek.
Bespoke Investment Group wyliczył, że kapitalizacja chińskich spółek spadła już o równowartość 3,25 bln USD, co odpowiada kapitalizacji całego francuskiego rynku akcji lub 60 proc. japońskiego.
Przecena na chińskiej giełdzie to pozornie problem Chińczyków, bo zagranica ma relatywnie niewielką ekspozycję na tym rynku. Jest jednak obawa, że sytuacja na rynkach akcji spowoduje jeszcze większe hamowanie chińskiej gospodarki.