Pakiet ustaw dla branży samochodów elektrycznych trafi wkrótce do Sejmu. Po konsultacjach, do których zgłosiło się ponad 100 podmiotów, które zasypały Ministerstwo Energii uwagami, projekt ma zmienioną formę. Zmiana najważniejsza: ministerstwo wiąże większe nadzieje z rynkiem.

— Idziemy w kierunku urynkowienia tej ustawy, czyli zakładamy mniejsze zaangażowanie administracji, np. samorządów, a większe — podmiotów rynkowych — mówi Michał Kurtyka, wiceminister energii, odpowiedzialny za elektromobilność.
Rynek naładuje auta
Ministerialny pomysł zakłada, że rynek wykaże się m.in. w budowie infrastruktury. Rząd wyjdzie wprawdzie z ofertą dofinansowania budowy stacji ładowania, ale za samą budowę administracja brać się nie będzie.
— Tego, jaka ma być rola samorządów, dotyczyła największa grupa uwag. Zakładamy jednak, że przy budowie stacji ładowania sprawdzi się system rynkowy. Zweryfikujemy to w latach 2019- -20. Jeśli się okaże, że stacji powstało zbyt mało, uruchomimy drugie rozwiązanie, czyli zaangażujemy operatora systemu elektroenergetycznego [PSE — red.] — twierdzi Michał Kurtyka.
Dłuższa jest lista narzędzi, za pomocą których resort energii chce wspierać kierowców. Na liście jest m.in. zwolnienie z podatku akcyzowego, możliwość korzystania z buspasów, wyższe odpisy amortyzacyjne dla przedsiębiorstw, pozwolenie na wjazd do stref niskoemisyjnych w miastach i zwolnienie z opłat w strefach płatnego parkowania.
— Myślimy o wprowadzeniu specjalnych tablic rejestracyjnych, które pozwolą oznaczyć auta elektryczne — mówi Michał Kurtyka. Do tego dojdzie zapowiadana od dawna nocna taryfa na prąd, która pozwoli ładować auto nocą, np. w przydomowym garażu, taniej niż w taryfie dziennej.
— Pracujemy nad tym — twierdzi Michał Kurtyka pytany o harmonogram i szczegóły związane z nową taryfą.
Cele czarno na białym
Sporo uwagi w projekcie ustawy poświęcono car sharingowi, czyli miejskim wypożyczalniom aut elektrycznych. Będą uprzywilejowane i dostaną status transportu publicznego.
Poza tym projekt stara się wybiegać daleko w przyszłość i uwzględniać wsparcie również dla aut autonomicznych (bez kierowcy), pojazdów jednoszynowych albo takich, które będą się poruszać na poduszkach powietrznych. Ponadto na wniosek Ministerstwa Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej planowanymi przepisami objęto też elektromobilne statki. Rozszerzona została również definicja pojazdów napędzanych paliwami alternatywnymi — o rowery i motorowery. Do projektu wpisano cele liczbowe. Przykładowo: w gminie na ponad milion mieszkańców, w której jest co najmniej 600 tys. samochodów, a na 1 tys. mieszkańców przypada ich minimum 700, ma stanąć co najmniej 1 tys. ogólnodostępnych punktów ładowania. Sieć bazowa ma mieć 6 tys. punktów ładowania energią elektryczną i 70 stacji gazu ziemnego CNG.