Prawo gospodarcze nie jest jednolite

Magdalena Kot
29-05-2001, 00:00

Prawo gospodarcze nie jest jednolite

Zdaniem profesora Stanisława Sołtysińskiego, współtwórcy nowego kodeksu spółek handlowych, w polskim prawie występują przepisy ze sobą sprzeczne i nierzadko się wykluczające. Jest to główna przyczyna kłopotów przedsiębiorców.

Puls Biznesu: Od 1 stycznia 2001 r. obowiązuje nowy kodeks spółek handlowych, który powstał przy Pana udziale. Jakie ma on znaczenie dla obrotu gospodarczego?

Stanisław Sołtysiński: Jest to najważniejsza, od prawie 70 lat, reforma prawa gospodarczego w Polsce. Uregulowano szereg zagadnień niezbędnych dla gospodarki rynkowej w kontekście członkostwa Polski w Unii Europejskiej. Przyjęliśmy wiele rozwiązań prawnych, które od kilkudziesięciu lat funkcjonują w Europie i sprawdziły się w obrocie gospodarczym.

„PB”: Dlaczego więc rozlega się tyle głosów krytykujących nowe przepisy prawne?

S.S: Po 6 miesiącach funkcjonowania kodeksu można stwierdzić, że pewne jego zapisy wymagają korekt. Jednak oceniając nowe regulacje trzeba brać także pod uwagę tzw. prawo okołokodeksowe, czyli ustawę o rachunkowości, krajowym rejestrze sądowym, działalności gospodarczej i podatkach. Właśnie największe problemy pojawiają się na styku tych ustaw z k.s.h. Prawo jest systemem naczyń połączonych i jedne regulacje nie powinny przeczyć innym. Jednak w tych przypadkach można to często zaobserwować. Bywa, że prawo jest niekompatybilne. Do tego dochodzą poważne trudności z funkcjonowaniem Krajowego Rejestru Sądowego. Taki stan rzeczy komplikuje życie przedsiębiorcom.

„PB”: Które przepisy k.s.h. stwarzają największe problemy przedsiębiorcom?

S.S.: Najwięcej emocji budzi obowiązek przekształcenia spółki cywilnej w spółkę jawną, gdy jej roczny obrót przekroczy 400 tysięcy EUR. Wbrew art. 553 k.s.h., który zakłada przejście wszystkich praw i obowiązków spółki przekształcanej na przekształconą, łącznie z zezwoleniami i koncesjami,niektóre ustawy traktują docelowa spółkę handlową jak nowy podmiot. Nowa spółka musi na nowo starać się o uzyskanie koncesji, zezwoleń czy licencji. Kłopoty powstają na styku k.s.h. z ustawą o rachunkowości.

Przekształcenie spółki cywilnej w handlową oznacza obowiazek prowadzenia pełnej księgowości. Ustawa o rachunkowości zwalnia z tego obowiązku te spółki cywilne, których przychody netto przekraczają równowartość 800 tysięcy EUR. Ten przepis nie zachęca więc do przekształceń i powoduje nacisk na zmianę art. 26 4 k.s.h., który przeiwduje przekształcenia w razie osiagnięcia przychodów netto na poziomie 400 tysięcy EUR. Ten absurd powoduje, że spółki cywilne nie chcące prowadzić kosztownej i skomplikowanej pełnej księgowości, zaniżają swoje obroty. Nie byłoby oporu przed przekształceniami, gdyby ustawa o rachunkowości przewidywała uproszczoną księgowość dla spółek jawnych i partnerskich. Tymczasem ustawa o rachunkowości jest dosotosowana do wymogów spółek kapitałowych, a jej przepisy przewidują swoisty przywilej dla spółek cywilnych, które miały zostać zastapione przez spółki jawne.

„PB”: Przedsiębiorcy narzekają, że mają trudności z zarejestrowaniem w sądach przekształcanych spółek. Z wypełnieniem wniosków i formularzy mają trudności nawet prawnicy.

S.S.: Ustawa o Krajowym Rejestrze Sądowym wprowadziła konieczność badania przez sąd przedmiotu działalności spółki. Procedura ta jest zbyt sformalizowana, a jakikolwiek błąd przy wypełnianiu formularzy opóźnia rejestrację. Tę trudną sytuację rozwiązać może rezygnacja z badania przez sąd zgodności przedmiotu działalności spółek z wymogami sprawozdawczości statystycznej.

„PB”: Czy widzi Pan rozwiązania kodeksu ewidentnie korzystne dla przedsiębiorców?

S.S.: Jest ich wiele. Wśród nowych instytucji na szczególną uwagę zasługuje uregulowanie spółki partnerskiej, przeznaczonej dla wolnych zawodów. Ograniczenie odpowiedzialności solidarnej wspólników za błędy w sztuce pozostałych wspólników jest rozwiązaniem długo oczekiwanym np. przez lekarzy, prawników, księgowych, doradców podatkowych. Korzystnie uregulowano także kwestie akcji niemych. Dają one wspólnikowi uprzywilejowane prawo do dywidendy, ale bez prawa głosu w sprawach spółki. Ich wykorzystanie pozwala na łatwiejsze podwyższanie kapitału akcyjnego. Korzystne dla spółek, w których akcjonariusze mają zaufanie do zarządu, jest wprowadzenie możliwości tworzenia tzw. kapitału docelowego lub warunkowego. Umożliwia to podniesienie kapitału spółki bez konieczności odbywania walnych zgromadzeń wspólników. W konsekwencji spółka szybciej reaguje na sytuację rynkową, odpadają koszty organizacji zgromadzeń oraz nie ma ryzyka zaskarżania uchwał WZA.

Kodeks rozwiązuje także problem patologicznego paraliżowania walnych zgromadzeń. Teraz muszą się odbywać na bieżąco, ponieważ przerwa między zgromadzeniami nie może trwać dłużej niż 30 dni. Kodeks pozwoli ukrócić pieniactwo przy zaskarżaniu uchwał spółki. Obecnie zaskarżanie nie powoduje zawieszenia postępowania rejestrowego. Gdy zaskarżenie uchwały okaże się bezpodstawne, można zastosować karę finansową.

„PB”: Firmy chcą tworzyć tzw. kodeksy dobrej praktyki. Czy nie jest to znak, iż nowy kodeks handlowy nie do końca spełnia ich oczekiwania i potrzeby?

S.S.: Niestety kodeksy nie są idealne. Są obszary działalności, których nie da się regulować ustawowo. Na przykład kwestia ochrony zarządów spółek czy też rozwiązywanie sytuacji konfliktowych między organami spółki. Należy dać firmom możliwość swobodnego uregulowania tych spraw w umowie spółki. Uzupełnieniem przepisów kodeksu handlowego mogą być właśnie kodeksy dobrej praktyki, ustalające zasady postępowania w kwestiach, których nie można uregulować w drodze ustawy. Branże i firmy powinny skorzystać z tej możliwości.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Kot

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Prawo gospodarcze nie jest jednolite