Prefabrykaty mają swoje pięć minut

opublikowano: 13-11-2018, 22:00

W budowlance nadal brakuje rąk do pracy, szansą dla branży jest prefabrykacja, jednak część Polaków wciąż podchodzi do niej z dystansem.

Ceny transakcyjne mieszkań nie przestają rosnąć. We wrześniu 2018 r. indeks urban. one, przygotowywany przez Cenatorium dla „PB” i Bankier. pl, wyniósł dla sześciu największych miast (poza Warszawą) 99,47 pkt. i był wyższy o, 87 pkt. niż przed miesiącem. W ciągu roku współczynnik ten urósł aż o 3,10 pkt.

Szybujące w górę stawki za metr osłabiły popyt na mieszkania.

— Wszystko wskazuje na to, że do końca roku będziemy mieli do czynienia z lekkim wyhamowaniem sprzedaży, szczególnie nowych lokali, lub poziom sprzedaży zostanie na obecnym, już obniżonym poziomie z III kwartału 2018 r. Zgodnie z raportami bieżącymi deweloperów na temat sprzedaży w okresie I-III kwartału 2018 r. spółki notowane na GPW sprzedały 18 557 lokali, co w porównaniu do tego samego okresu przed rokiem 2017 r. oznacza prawie 10-procentowy spadek — mówi Barbara Bugaj,

starszy analityk ds. rynku nieruchomości w Cenatorium. Mniejsza liczba kupujących to niejedyne utrudnienie deweloperów, którzy nadal muszą mierzyć się z takimi problemami jak wysokie koszty budowy i deficyt siły roboczej. Zdaniem niektórych ekspertów, przeszkody te mogą przyczynić się do wzrostu popularności budownictwa prefabrykowanego, które rozwija się u nas wciąż bardzo opornie.

— Polskie spółki obecnie produkują moduły w tej technologii, jednak w przypadku największych firm działalność koncentruje się na eksporcie np. na rynki skandynawskie. Budowanie z prefabrykatów mogłoby znaleźć zastosowanie również na naszym rodzimym rynku, m.in. dlatego, że do produkcji potrzebna jest mniejsza liczba pracowników niż w przypadku metod tradycyjnych — tłumaczy Barbara Bugaj.

Zdaniem Tomasza Błeszyńskiego, doradcy rynku nieruchomości, proponowane obecnie techl,nologie prefabrykowane są nowoczesne, funkcjonale i trwałe, a co najważniejsze — skracają do minimum czas budowy domu.

— To bardzo ważny czynnik przy realizacji inwestycji jednorodzinnej czy wielomieszkaniowej.Technologie prefabrykowane w nowoczesnym wydaniu zyskują popularność z roku na rok i maja realne szanse dalszego rozwoju zarówno w budownictwie indywidualnym, jak i deweloperskim — twierdzi Tomasz Błeszyński.

Budownictwo prefabrykowane nie do końca przekonuje jednak Polaków, którzy kojarzą je z wszechobecną w czasach PRL-u wielką płytą.

— Jednak z roku na rok technologie te zyskują coraz więcej zwolenników. Dostępne na rynku projekty prefabrykowane niczym nie przypominają siermiężnych czasów PRL i modeli budowania domów opartych na technologiach odziedziczonych przez Polskie budownictwo z fabryk byłego ZSRR. Poza tym, dzięki tamtej wschodniej technologii powstały całe blokowiska, które po dzień dzisiejszy dobrze spełniają swoje funkcje. Nie jest to niczym szczególnym, ponieważ normy technologiczne zakładają długie okresy ich trwałości, np. ściany żelbetowe z prefabrykatów mogą wytrzymać około 100 lat a stropy żelbetowe monolityczne i prefabrykowane do 130-150 lat — dodaje Tomasz Błeszyński.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Gołasa

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Nieruchomości / Prefabrykaty mają swoje pięć minut