Premia geopolityczna pozostanie w cenie ropy

Jacek Grel
opublikowano: 09-03-2011, 00:00

Jacek Grel, CFA

zarządzający funduszem Arka Energii,

BZ WBK AIB AM

Ropa drożała od lata 2010 r. w związku z rosnącym popytem globalnym, jednak w ciągu ostatnich kilku tygodni znacznie wzrosła premia geopolityczna, wynikająca z niestabilnej sytuacji politycznej w regionie Afryki Północnej i Bliskiego Wschodu. Najpierw wybuchły zamieszki w Tunezji, potem Egipcie, a teraz w Libii. Najbardzie rosła cena ropy Brent, gdyż Europa korzysta z niej w największym stopniu, a to dostawy do Europy są najbardziej zagrożone.

Libia eksportuje około 1,7 mln baryłek ropy dziennie. Czy jest możliwe zastąpienie eksportu ropy libijskiej przez innych producentów? Arabia Saudyjska jest kluczowa w tej grze. Jest dużym eksporterem ropy naftowej, posiada największe wolne moce wydobywczo-produkcyjne, efektywnie przewodniczy organizacji OPEC i jest postrzegana za najbardziej racjonalnego jej członka. Arabia potwierdziła, że chce i jest w stanie zrekompensować potencjalne przestoje w dostawach z Libii. Jednak ropa w Arabii Saudyjskiej to gatunek cięższy niż ropa libijska, a z takiej korzystają europejskie rafinerie. Nie jest możliwe, by jeden gatunek mógł łatwo i w pełni zastąpić drugi. Wznowienie produkcji z pól, gdzie została ona zatrzymana, również trwa — od 30 do 70 dni.

To istotne fakty, jednak należy zwrócić uwagę na problemy polityczne samej Arabii Saudyjskiej. Społeczeństwo szyickie w bogatej w ropę wschodniej części Arabii Saudyjskiej wyczuwa szansę, by powalczyć o swoje racje. Wydaje się, że to będzie najistotniejszy element do obserwacji w najbliższej przyszłości. Wydaje się, że sytuacja w Libii jest już w cenach i nie należy spodziewać się dużego pogorszenia. Jeżeli miałoby jednak dojść do wybuchu zamieszek i wstrzymania dostaw w Arabii Saudyjskiej, byłby to globalnie spory problem.

Szok popytowy na rynku ropy, czyli mocny i trwały spadek w konsumpcji, jest znacznie groźniejszy dla gospodarki globalnej niż szok podażowy. Obecnie mamy do czynienia z szokiem podażowym, potencjalnie mniej szkodliwym dla świata. Jeżeli sytuacja w Libii się wyjaśni, a w Arabii Saudyjskiej nie dojdzie do rozruchów, premia geopolityczna i ceny ropy spadną. Z pewnością jednak premia ta nie zniknie i będzie wyższa niż przed wybuchem wydarzeń w Afryce Północnej. Ropa więc będzie droższa niż jesienią, ale nie powinno to zdusić znacząco wzrostu gospodarczego.

Koniunktura na rynku ropy pozytywnie przekłada się na wyniki spółek z sektora energii. Są to najczęściej spółki globalne, notowane raczej poza Polską. Spółki poszukujące i wydobywające ropę korzystają z wysokich cen. Ich zyski rosną szybciej niż rośnie cena  samego surowca. Podwyższone ceny ropy (choć niższe niż obecnie) w powiązaniu z dalszym wzrostem realnego popytu na paliwa ze stony gospodarek rozwijających się, jak i rozwiniętych (głównie USA), powinny pozytywnie przełożyć się na wyniki spółek z sektora. Dodatkowo słabnący dolar powoduje, że cena ropy wyrażona w dolarach rośnie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Grel

Polecane