- Musimy przygotować Norwegię do gospodarki mniej zależnej od dochodów z ropy. To perspektywa 20-letnia, a nie czteromiesięczna. Miejmy nadzieję, że w 2014 r. stopa bezrobocia ciągle będzie na niskim poziomie i uda się jednocześnie zwiększyć udział produktów nie związanych z produkcją ropy – powiedziała.
Norwegia zmaga się, by uchronić napędzaną ropą gospodarkę przed wzrostem cen aktywów oraz kulejącą konkurencyjnością. Uruchomiony w 1996 r. rządowy fundusz o wartości 800 mld USD, w którym gromadzone są zyski z handlu ropą i gazem ma chronić gospodarkę przed przegrzaniem. Jednak wzrost przychodów z handlu ropą sprawił, że te starania zelżały.
W ubiegłym tygodniu kierowana przez Solberg Partia Konserwatywna uzyskała poparcie koalicjantów na wykorzystanie 2,9 proc., czyli 139 mld koron, z funduszu by załatać deficyt budżetowy w 2014 r.
