Premier Jarosław Kaczyński powiedział w czwartek w konserwatywnej fundacji Heritage w Waszyngtonie, że polski postkomunizm wziął się z zaniechania. Zdaniem premiera, u schyłku komunizmu w Polsce "powstała potężna pula patologii gospodarczej i politycznej" związanej m.in. z prywatyzacją.
"Zmierzch postkomunizmu - przemiany w Europie Środkowej i Wschodniej" - taki tytuł nosi wykład szefa polskiego rządu, do wysłuchania którego zaproszono przedstawicieli waszyngtońskich elit eksperckich i opiniotwórczych.
W swoim wystąpieniu Kaczyński ocenił, że po 1989 roku w Polsce "nie dokonano niczego by zmienić aparat państwowy, nie powołano nowego państwa, nie dokonano zmiany hierarchii społecznej - nomenklatura pozostała warstwą najsilniejszą".
Kaczyński podkreślił rolę służb specjalnych w wyhamowaniu przebudowy państwa. Jak argumentował, "system komunistyczny opierał się na rozbudowanych służbach specjalnych".
Premier powiedział, że polskie "służby specjalne dysponowały potężnymi aktywami we wszystkich dziedzinach życia i bardzo dużymi możliwościami gospodarczymi". Zdaniem Kaczyńskiego, najważniejsza z tych służb - cywilna Służba Bezpieczeństwa - choć formalnie rozwiązana, "to w istocie pozostała".